szukaj w serwisie

Gorące tematy



więcej o...

płyty

recenzje

Zobacz więcej w serwisach WP

DoCelu

No co Ty!?

Film

Studio

Zakupy

Tylko u nas! Posłuchaj przedpremierowo całej nowej płyty Sade!

2010-01-29

Alko, Info.pras/fot.- Sony Music

  A A A
 

Od poniedziałku (01.02.2010), tylko w Wirtualnej Polsce trwa tydzień z najnowszą płytą Sade "Soldier of Love", która na półkach sklepowych pojawi się 08.02.2010. U nas możesz usłyszeć wszystkie piosenki z tego albumu przedpremierowo!

Poczynając od poniedziałku, przez 5 dni prezentujemy Wam po dwa kawałki z najnowszej płyty Sade. To prawdziwa gratka dla wszystkich fanów wokalistki, która zasłynęła takimi przebojami jak ‘Smooth Operator’, ‘No Ordinary Love’ czy ‘King Of Sorrow’. Posłuchaj kolejnych dwóch utworów!



Album „Soldier of Love” będzie pierwszym studyjnym dokonaniem artystki od czasu multi-platynowego krążka ‘Lovers Rock’ z 2000 roku. Sade znana jest z charakterystycznej barwy głosu i ponadczasowego brzmienia. Od 25 lat odnosi same sukcesy po obu stronach Atlantyku. Od czasu wydanej w 1984 roku płyty ‘Diamond Life’ Sade wraz z zespołem umieściła aż pięć albumów w pierwszej dziesiątce Billboard Top 200 Album Charts i sprzedała ponad 50 milionów płyt. Album ‘Soldiers Of Love’ nagrała z udziałem swojego wieloletniego producenta – Mike’a Peli.
oceń
0
0
Podziel się

NJUSY

Reedycja "Teenage Dream" Katy Perry

Reedycja "Teenage Dream" Katy Perry

Katy Perry przygotowuje specjalną reedycję płyty "Teenage Dream". Album z podtytułem "The Complete Confection" trafi do sprzedaży 26 marca.

więcej »

PLOTKI

Nieoczytana Avril Lavigne

Nieoczytana Avril Lavigne

Avril Lavigne po prostu nie lubi czytać. Nie znaczy to, że wokalistka ma coś przeciwko książkom. Jak twierdzi, czytanie wymaga skupienia, a w związku z zespołem ADD przychodzi jej to ze sporymi trudnościami.

więcej »

NASZE FELIETONY

Awanturka

2011-03-04

Nic tak nie podnosi temperatury spotkań na wizji jak mała awanturka. Ostatnio zdarzyło mi się ściąć z Wojtkiem Jagielskim na planie programu „Tomasz Lis na żywo”. Mieliśmy dyskutować o tym, czy nowe konkursy telewizyjne, których ma być teraz zatrzęsienie w telewizji wyłonią wreszcie jakieś gwiazdy.

więcej »

Opinie (5)

Ocena: 0 [0]
~Hubzo [2010-01-30 22:38]

Serce się raduje, Sade wróciła, no ale...
Całość już od kilku dni krąży w sieci. Jako wieloletni fan Sade oczywiście kupię ten album, (chociażby dla utworu tytułowego), ale po przesłuchaniu całej płyty nie jestem zachwycony :-( Co prawda są tu jedne z najlepszych (moim zdaniem) piosenek, jakie nagrała Sade ("Soldier Of Love", "Skin"), ale niestety poza tym jest nudno i... jeszcze raz nudno nudno :-( Nie da sie tego inaczej opisać. Z "Love Deluxe" czy "Lovers Rock" nawet nie ma co porównywać. "The moon and the sky" broni się jako piosenka otwierająca album - to Sade jaką znamy i kochamy, "Soldier of Love" - zdecydowanie najlepszy utwór i jeden z najlepszych w karierze Sade, "Morning Bird" - hmmm, chciałoby się powiedzieć, że piękny utwór ale mimo wysłuchania go chyba z 10 razy nie potrafię powtórzyć ani jednej nuty :-(, "Babyfather" - najbardziej "kołyszący" numer, który opowiada o miłości ojca do dziecka (hmmm... ???), "Long Hard Road", "Be That Easy", "Bring Me Home" stanowią środek albumu , który strasznie się dłuży i raczej nie ma w tych utworach nic odkrywczego ("It couldn't be that easy, it have to be much harder..." :-( ???). Całe szczęście "In another time" szybciej zapada w pamięć i jest... "jakaś", "Skin" to po "Soldier of love" mój faworyt na płycie - jest w niej coś świeżego i intrygującego. "The safest place" - wolny, krótki (2:46) utwór o bardzo oszczędnej aranżacji nie zaskakuje i zamyka pierwszy od 10 lat premierowy album Sade, który nie zaskoczył. Nie ma tu znacznego odejścia od stylu muzyki, który prezentowała Sade na "Lovers Rock", jednak kompozycje są znacznie słabsze - mniej przebojowe i mniej przejmujące. Podsumowując - szalenie cieszę się że mogę znów usłyszeć głos Sade w premierowych utworach, ale brakuje mi świeżości, pasji i odrobiny przebojowości. Ale utwór "Soldier of love" + teledysk do niego to istne muzyczno-wizualne uniesienie :D

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Soldier of Sade [2010-02-01 17:55]

:D
A nie lepiej sobie posłuchać piosenek w dobrej jakości mp3 w necie? :P Linki do płyty są już chyba na każdym forum internetowym XD

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Fan-de-Sade [2010-02-01 12:00]

No i gdzie te dwa kawałki? Dziś poniedziałek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Hubzo [2010-01-30 22:37]

Serce się raduje, Sade wróciła, no ale...
Całość już od kilku dni krąży w sieci. Jako wieloletni fan Sade oczywiście kupię ten album, (chociażby dla utworu tytułowego), ale po przesłuchaniu całej płyty nie jestem zachwycony :-( Co prawda są tu jedne z najlepszych (moim zdaniem) piosenek, jakie nagrała Sade ("Soldier Of Love", "Skin"), ale niestety poza tym jest nudno i... jeszcze raz nudno nudno :-( Nie da sie tego inaczej opisać. Z "Love Deluxe" czy "Lovers Rock" nawet nie ma co porównywać. "The moon and the sky" broni się jako piosenka otwierająca album - to Sade jaką znamy i kochamy, "Soldier of Love" - zdecydowanie najlepszy utwór i jeden z najlepszych w karierze Sade, "Morning Bird" - hmmm, chciałoby się powiedzieć, że piękny utwór ale mimo wysłuchania go chyba z 10 razy nie potrafię powtórzyć ani jednej nuty :-(, "Babyfather" - najbardziej "kołyszący" numer, który opowiada o miłości ojca do dziecka (hmmm... ???), "Long Hard Road", "Be That Easy", "Bring Me Home" stanowią środek albumu , który strasznie się dłuży i raczej nie ma w tych utworach nic odkrywczego ("It couldn't be that easy, it have to be much harder..." :-( ???). Całe szczęście "In another time" szybciej zapada w pamięć i jest... "jakaś", "Skin" to po "Soldier of love" mój faworyt na płycie - jest w niej coś świeżego i intrygującego. "The safest place" - wolny, krótki (2:46) utwór o bardzo oszczędnej aranżacji nie zaskakuje i zamyka pierwszy od 10 lat premierowy album Sade, który nie zaskoczył. Nie ma tu znacznego odejścia od stylu muzyki, który prezentowała Sade na "Lovers Rock", jednak kompozycje są znacznie słabsze - mniej przebojowe i mniej przejmujące. Podsumowując - szalenie cieszę się że mogę znów usłyszeć głos Sade w premierowych utworach, ale brakuje mi świeżości, pasji i odrobiny przebojowości. Ale utwór "Soldier of love" + teledysk do niego to istne muzyczno-wizualne uniesienie :D

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska