szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

płyty

ORANGE MUSIC POLECA

  A A A
 

"Razom nas bahato" - oficjalny hymn pomarańczowej rewolucji na Ukrainie w wykonaniu zespołu Greenjolly będzie reprezentował Ukrainę na tegorocznym 50. Konkursie Eurowizji, organizowanym w Kijowie. Piosenka znajdzie się także na wydanym 11 marca albumie "Jest nas wielu".

Przypomnijmy, że "Razom nas bahato" zainspirował polskich hip-hopowców związanych z wytwórnią UMC, którzy nagrali na znak solidarności polską wersję pod tytułem "Jest nas wielu". "Powstał utwór bardzo gorzki, wręcz mroczny, stojący po stronie wolności, z nadzieją, ale też przestrogą przed naiwnością, refleksją nad dalszym losem rewolucji i uzasadnioną nieufnością do świata polityki. Ukraina jako przykład, pretekst do rozważań, utwór uniwersalny i ponadczasowy" - mówi Robert Leszczyński o polskim nagraniu.

Na płycie oprócz tytułowego nagrania "Jest nas wielu", dodatkowo znajdą się utwory Ascetoholix, Cisza & Spokój, Owal/Emcedwa, Mezo, Pięć Dwa Dębiec, a także remiksy nagrania "Jest nas wielu" w aranżacji Tabba, DJ Spox i DJ Story.

Autorami oryginalnej, ukraińskiej wersji "Razom nas bahato" jest duet Greenjolly, czyli Roman Kostiuk i Roman Kalin pochodzący z Iwanofrankowska. Młodzi Ukraińcy muzyką zajmowali się po amatorsku, a piosenkę nagrali, bo jak sami mówią "dość już mieli słuchania przemówień na wiecach". Utwór szybko stał się nieoficjalnym hymnem zwolenników Wiktora Juszczenki, zgromadzonych w grudniu na placu Niepodległości w Kijowie.

Prosty tekst i zaraźliwy refren uczyniły z utworu przebój, który dzięki internetowi trafił w świat - w ciągu kilku dniu ściągnięto go ponad 1,5 miliona razy!

Inicjatywa nagrania polskiej wersji "Razom nas bahato" powstała na Ukrainie. Robert Leszczyński, znany przede wszystkim jako juror programu "Idol", podczas wyjazdu na Ukrainę stał się nieoficjalnym łącznikiem między stroną Polską i Ukraińską. Skontaktował się z wytwórnią UMC, z propozycją nagrania polskiego "Rrazom nas bahato".

Sprawy potoczyły się bardzo szybko, Doniu z Ascetoholix podjął się roli producenta muzycznego, pracowano w kilku studiach jednocześnie. W przerwach między koncertami i nagraniami, poszczególni artyści nagrywali i przysyłali swoje partie do Donia, który sklejał materiał w jedną całość. W ciągu kilku dni powstał utwór z polskimi tekstami i niemal całkowicie nową muzyką. Z oryginału zachował się tylko refren.
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!