szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

płyty

ORANGE MUSIC POLECA

Jarocin w szczegółach

2009-07-13

megafon.pl/ fot. Go Ahead

Jarocin w szczegółach
  A A A
 

W najbliższy piątek, 17 lipca, staruje festiwal w Jarocinie. Zgromadzonych czeka blisko 40 koncertów, 3 dni muzycznej uczty. Znamy już szczegóły dotyczące występów.






Ułożony został godzinowy grafik koncertów na głównej scenie festiwalu. Imprezę zainauguruje Persona Non Grata, a zwieńczy popis Animal Collective.

Oto harmonogram:

17 lipca

16:00-16:20 Persona Non Grata
16:40-17:00 Rockaway
17:20-18:00 Kumka Olik
18:20-19:20 Acid Drinkers
19:40-20:40 Ignite
21:00-22:00 Happysad
22:30-23:30 Bad Brains
00:00-01:15 Editors

18 lipca

16:40-17:00 The Black Tapes
17:20-18:00 Czesław Śpiewa
18:20-19:20 The Automatic
19:40-20:40 Myslovitz
21:00-22:00 Armia
22:30-23:30 New Model Army
00:00-01:15 I AM X

19 lipca

16:00-16:20 laureat konkursu
16:40-17:00 laureat konkursu
17:20-18:00 Plagiat 199
18:20-19:20 Maria Peszek
19:40-20:40 The (International) Noise Conspiracy
21:40-22:15 30-lecie Tiltu
22:35-23:45 Kazik Na Żywo
00:45-02:15 Animal Collective

Oprócz wydarzeń na dużej scenie będzie okazja, aby przyjrzeć się batalii o uznanie widzów i jury podczas konkursu na Małej Scenie Jarocin Festiwal 2009.

Ponadto przygotowano interesujące imprezy towarzyszące - teatry, filmy Piotra Łazarkiewicza, przedszkole festiwalowe.

W dni festiwalowe karnety i bilety w cenie 99 złotych (3 dni) oraz 69 złotych (1 dzień) do nabycia będą w kasach festiwalu, który tradycyjnie odbywa się na terenach sportowych przy ulicy Maratońskiej. Nadal trwa sprzedaż za pośrednictwem Eventim.pl, Ticketpro.pl oraz Ticketonline.pl.
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~miszasny [2009-07-14 10:26]

Jarocin od zawsze budził we mnie wiele emocji.
Po pierwsze: za przyczyną starszego brata, który na Jarocin jeździł i cały kolejny rok Jarocinem żył. Był prawdziwym punkiem - nie tylko zewnętrznie, ale też wewnętrznie. Oprócz glanów i flanelowych koszul miał w sobie anarchie, bunt i niepokój, który był dla mnie atrakcyjny bo najpierw był inny – taki kolorowy, a później przyciągał swoją bystrą treścią i pełną myślą. Po drugie: ponieważ stamtąd właśnie docierały do mnie pierwsze dźwięki muzyki. Najpierw na przedpotopowych szpulowcach, później na kasetach magnetofonowych nagrywanych „z ręki” Kasprzakami uczyłem się Dżemu, Manamu, Armii, Dezertera, T.Love, Big Cyca… Dziś odsłuchując te taśmy zastanawiam się jak tego w ogóle dawało się słuchać – marnej jakości nagrania okraszone szumami i trzaskami. A jednak – wszystkie teksty utworów znaliśmy na pamięć. Po trzecie: bo nagle coś się zmieniło. W formie zabrakło treści. Pozostały kolorowe irokezy, scena, muzyka… ale już po amputacji jakże ważnego organu - serca festiwalu - buntu. Transformacja polityczna i pokoleniowa starła niepokój, podniecenie towarzyszące podczas koncertów, wypolerowała i stępiła ucho. I już pomimo poprawy jakości sprzętu i nagrań nie było słychać słów. Po czwarte: ponieważ Jarocin próbuje powstać z kolan i zaistnieć w gąszczu dziesiątek festiwali i koncertów. Czy znajdzie dla siebie miejsce? Czy nawiąże choć odrobinkę do atmosfery lat 80? Czy pokolenie 30-latków postawi znowu irokeza zafarbowanego gencjaną? Mam nadzieję, że tak – że znowu teksty usłyszanych na festiwalu utworów towarzyszyć będą przez kolejny rok. Bardzo trzymam kciuki. multiranking.pl/informacja/395_Z_historii_Jarocina.html

odpowiedz