A
A
A
Ostatni dzień Heineken Open'er Festival nie szczędził nam muzycznych emocji. Niedzielni wykonawcy zaserwowali potężny zastrzyk energii. Na głównej scenie koncerty Kings Of Leon, Placebo i The Prodigy. Gorąco było również pod festiwalowym namiotem.
O 20 na głównej scenie pojawiła się Lily Allen. Brytyjka na żywo zaprezentowała kawałki ze swojej najnowszej płyty - "It's Not Me, It's You". Usłyszeliśmy m.in. "22", "Fuck You" i "The Fear". W ramach niespodzianki Lily Allen wykonała własną interpretację piosenki z repertuaru Britney Spears - "Womanizer".
Kolejną gwiazdą sceny głównej była grupa Kings Of Leon - jednej z bardziej pożądanych kapel w naszym kraju. Formacja zaprezentowała zestaw utworów, któremu ciężko czegokolwiek zarzucić. Setlista była naszpikowana największymi hitami kapeli, pośród których nie mogło zabraknąć kawałka "Sex On Fire".
W między czasie na scenie namiotowej rozpoczął się występ duetu The Ting Tings. Grupa zaprezentowała stłoczonym fanom energetyczne show. Podczas "Shut Up and Let Me Go", czy "That's Not My Name" chyba nikt nie był w stanie ustać spokojnie w miejscu. Muzycy dziękowali festiwalowej publiczności za tak gorące przyjęcie.
O północy Główną Scenę festiwalu przejęli panowie z Placebo. Zespół pojawił się w nowym składzie, czyli z perkusistą Stevem Forrestem, dla którego (w odróżnieniu od Briana Molko i Stefana Olsdala) była to pierwsza wizyta w Polsce. Placebo zaserwowali wszystkim porządną (oraz uczciwie zagraną) terapię muzyczną. Ich występ opierał się głównie na nagraniach z ostatniego albumu "Battle for the Sun", wydanego w czerwcu 2009 roku. Innymi słowy przywieźli do Gdyni naprawdę ciepłe bułeczki. Nie zabrakło jednak największych przebojów grupy, w tym piosenki "Every Me, Every You". Placebo zostało, podobnie jak wszystkie zespoły grające na Głównej Scenie, gorąco przyjęte przez publiczność Heinekena.
Równocześnie z koncertami Placebo i The Prodigy na Scenie Namiotowej grała toruńska formacja Sofa. Biorąc pod uwagę line-up Głównej Sceny artyści nie mieli łatwego zadania. Jednakże Sofa, jeden z najciekawszych, młodych zespołów współczesnej, polskiej muzyki, nie zastosowali w związku z tym żadnej taryfy ulgowej. Warto było zajrzeć do namiotu choćby na chwilę, by usłyszeć piosenki formacji. Piękne kompozycje z pogranicza soulu, hip-hopu, z rockowymi akcentami urzekały publiczność. Znakiem rozpoznawczym grupy jest Panda, która jest na okładce najnowszej płyty "DoReMiFaSoFa". Panda, podobnie jak dobra muzyka w Polsce, jest gatunkiem zagrożonym, więc - apelujemy - wspierajcie polskich muzyków! Warto odnotować, że tym razem z Sofą wystąpiła inna wokalistka, bo Kasia Kurzawska czeka na narodziny potomka.
Na zakończenie tegorocznego festiwalowego maratonu na Scenie Głównej pojawiła się formacja The Prodigy. Muzyka tego zespołu w wersji koncertowej staje się jeszcze bardziej drapieżna. Aranżacje zostają wzbogacone o gitarowe pojękiwania i mięsiste riffy, zaprogramowane rytmy dostają dodatkowego "kopniaka" od bębniącego w tle perkusisty, a pozbawione studyjnej obróbki wokale Keitha i Maxima uwypuklają punkrockową naturę kompozycji.
Grupa zaprezentowała sprawdzony i wyjątkowo skuteczny w warunkach festiwalowych zestaw hitów ("Firestarter", "Breathe", "Smack My Bitch Up", "Their Law", czy "Voodoo People"). Nie obeszło się też bez prezentacji materiału pochodzącego z nowego dzieła, płyty "Invaders Must Die". Trzeba przyznać, że najnowsze propozycje w niczym nie ustępują klasykom i udowadniają, że zespół nadal potrafi nieźle dokopać młodszym formacjom, które co jakiś czas wydają się zagrażać pozycji The Prodigy w nurcie elektronicznej muzyki tanecznej.
Znakomity finał kolejnej odsłony Heineken Open'er Festival.
Do zobaczenia w przyszłym roku!
Heineken Open'er Festival - zobacz fotorelację z czwartego dnia imprezy:
O.S.T.R.
Kumka Olik
Kings Of Leon
The Prodigy
Santigold
The Ting Tings
Placebo