szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

płyty

ORANGE MUSIC POLECA

Logo dostawcy
  A A A
 

Piotr Kupicha twierdzi, że w polskich piłkarzach drzemie lew. Muniek Staszczyk liczy, że we Wrocławiu na stadionie będzie świętować wyjście z grupy. A zespół Enej (na zdj.), by oglądać mecze w trasie, kupił najszybsze łącze internetowe. Gwiazdy polskiej estrady, choć lato to dla nich pracowity czas koncertów, zapowiadają, że będą śledzić piłkarskie zmagania.

Muniek Staszczyk, lider i wokalista T.Love, powiedział PAP, że jego zdaniem to jak pójdzie drużynie Franciszka Smudy w całym turnieju w dużej mierze zależy od pierwszego meczu. "Jeśli go wygramy, to możemy dojść do ćwierćfinału, co uznam za sukces" - powiedział lider T.Love.

Jeśli jednak biało-czerwoni polegną w meczu z Grekami, to - zdaniem Muńka - w meczu z Rosją "będzie źle, gdyby miał to być mecz o wszystko". Tym bardziej, że zdaniem wokalisty mecz ten "będzie miał pewnie podteksty społeczno-polityczno-historyczne". "Mam to szczęście, że będę te mecze widział na żywo, bo jako wspierający i promujący Euro dostałem bilety. Liczę, że 16 czerwca we Wrocławiu będę się cieszył, że jest już pozamiatane i wyszliśmy z grupy" - powiedział.

Zaznaczył, że do rozpoczynającej się właśnie w Polsce i na Ukrainie piłkarskiej imprezy podchodzi "na chłodno" i stara się być realistą. "Za bardzo się tym więc nie podniecam, bo już mi się zdarzało przeżyć gorycze porażki i wychodzić ze stadionów w Niemczech czy Austrii zapłakanym i wkurzonym. Tym razem nie nastawiam się na zbyt wiele" - powiedział. Dodał jednak, że - "jak przysłowiowej kurze ziarno" - Polsce trafiła się grupa najłatwiejsza ze wszystkich. "Przed Grecją nie powinny się nam ugiąć nogi, bo to nie Hiszpania czy Niemcy" - powiedział Muniek. Oprócz Polski będzie też kibicować Anglii.

Zmagania Polaków będzie też śledzić zespół Enej. Specjalnie z myślą o turnieju muzycy kupili sobie najszybsze z możliwych mobilne łącze internetowe, by móc oglądać spotkania w trasie. "8 czerwca gramy gdzieś niedaleko Gdańska, więc pierwszy mecz mistrzostw obejrzymy pewnie tuż po koncercie" - powiedział wokalista grupy Piotr Sołoducha.

Zespół, który gra energetyczną muzykę z elementami ukraińskiego folku i w składzie ma muzyków z ukraińskimi korzeniami, kibicować zamierza Polsce i Ukrainie. "Oby zdarzyło się tak, że finał będzie dla jednych i drugich. Ale na kogo w takim zestawieniu byśmy postawili, nie mam pojęcia" - zaśmiał się Sołoducha.

Na "fajnej czerwonej kanapie" we własnym domu obejrzy turniej Piotr Kupicha z zespołu Feel. "Będę bardzo mocno trzymał kciuki za Polaków, liczę że wyjdą z grupy" - powiedział. I zaapelował do piłkarzy Franciszka Smudy: "Nie poddawajcie się, w każdym z was drzemie lew. Życzę mocy, która pozwoli wam wygrywać kolejne mecze!".

Piotr Cugowski przyznał, że na co dzień zmagań piłkarskich nie śledzi, ale tak wielkie wydarzenie jak Euro to czas, kiedy kibicem bywa każdy. "Fanem więc może nie jestem, ale za to patriotą i liczę, że nasi wyjdą z grupy" - skwitował.

Natalia Kukulska przyznała, że choć sama nie jest kibicem, wspiera znajomych fanów. Sąsiadowi kupiła zestaw: czapkę, która po bokach ma uchwyty na pojemniki z napojami i rurki, przez które płyny można pić. Ale - jak zaznaczyła piosenkarka - nie jest przesądzone, że w ogóle nie będzie oglądać Euro. "Największym kibicem sportu w moim domu jest moja babcia, która ma 88 lat. Jeżeli zarządzi, że mamy oglądać któryś mecz, to z pewnością staniemy się na chwilę kibicami" - powiedziała.

Aktor Wiktor Zborowski zapewnił PAP, że obejrzy w domu wszystkie mecze Euro, jeśli pozwoli mu na to praca. Kibicować na starcie turnieju będzie oczywiście Polakom. A potem, gdyby odpadli, Zborowski postawi na drużynę, która będzie ładnie grać - Hiszpanię, może Chorwację. "W każdym razie to musi być piękny, techniczny futbol" - zaznaczył aktor.

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!