szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


najpopularniejsze galerie

najnowsze teledyski

Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz Premiera nowego albumu Gosi Andrzejewicz

więcej

ORANGE MUSIC POLECA

  A A A
 

Gaelforce Dance wracają, aby zaspokoić niedosyt polskiej publiczności, która wprost uwielbia ich szalone, pełne energii, spektakularne występy, dzięki którym do grupy przylgnęło określenie „ferrari tańca irlandzkiego”.

Tak oszałamiającym sukcesem jaki odnoszą na świecie niewiele grup może się pochwalić – ich perfekcjonizm, który prezentują na scenie, stał się już legendą. Wiosną 2014 roku wystąpią w największych polskich miastach, aby po raz kolejny udowodnić, że są najlepszym zespołem tańca irlandzkiego na świecie!

„Członkowie Gaelforce Dance są profesjonalistami. Rzadko można oglądać zespół tak zgrany i tak perfekcyjnie wykonujący skomplikowane ewolucje.” (Rzeczpospolita). Gaelforce Dance to zespół składający się z najlepszych tancerzy i muzyków, którzy swoim spektaklem taneczno-muzycznym opartym na irlandzkim folklorze od 16 lat podbijają serca widzów na całym świecie.

W genialny sposób ukazują oni kulturę Zielonej Wyspy. Łączą taniec nowoczesny z celtyckimi rytmami, balet ze stepowaniem, muzykę z grą świateł, tradycję ze współczesnością. Richard Griffin, choreograf zespołu, tak go określa: „Staramy się być innowacyjni i bardzo teatralni. Nasze show jest w 100% na żywo.” I to jest właśnie główny atut zespołu – jako jedyna grupa tego typu zawsze grają, śpiewają i stepują całkowicie na żywo. Wyznaczają w świecie tańca najwyższe standardy oraz odkrywają i szkolą wielkie talenty, jak choćby James Devine. To właśnie tańcząc w Gaelforce Dance pobił on światowy rekord w stepowaniu i trafił do księgi rekordów Guinness’a , osiągając rewelacyjny wynik 38 uderzeń na sekundę! Nowatorski sposób ukazania irlandzkiej kultury zjednuje im fanów, którzy nie pozostawiają ani jednego wolnego miejsca na żadnym z ich przedstawień, niezależnie czy mowa o USA, Kanadzie, Europie, czy Azji. Nie oparł im się nawet papież Jan Paweł II i królowa Elżbieta II, dla których mieli zaszczyt występować.

Historia przedstawiona przez artystów jest stara jak świat. Dwóch mężczyzn, jedna kobieta, miłość, dramat, pasja, zazdrość, pojednanie. Jednak sposób jej prezentacji nie jest pod żadnym względem banalny. Przepiękna scenografia, imponujące kostiumy, rewelacyjna muzyka, śpiew i taniec, feeria barw, gra świateł przenoszą widzów w bajkowy świat fantazji, a wszystko to w oprawie godnej Broadwayu. Artyści budują napięcie poprzez różnorodny taniec, czasem subtelny i cichy, a czasem zdecydowany i agresywny. Każdy szczegół jest dopracowany do perfekcji. Wszystko po to, aby zagwarantować publiczności niezapomniane wrażenia, pełne emocji, wzruszeń, euforii, niemal metafizycznych doznań. Widowisko charakteryzuje się najwyższym światowym poziomem. W jego przygotowaniu biorą udział takie międzynarodowe gwiazdy jak choreograf Richard Griffin, kompozytor Colm O'Foghlú, czy „Mistrz Musicalu” - śpiewak Peter Corry, wielokrotnie występujący na West Endzie. Najbardziej zapierające dech w piersiach są sceny zbiorowe, w których podziwiamy precyzyjne linie tancerzy oraz absolutną jedność wykonywanych przez nich kroków i wystukiwanego, z komputerową wręcz precyzją, rytmu. Nie trzeba być ekspertem, aby dostrzec w tej doskonale zgranej grupie wielki talent, pasję, zaangażowanie oraz lata ciężkiej pracy. A wszystko dla publiczności, która jedyne co może zrobić, to zgotować artystom kilkunastominutowe owacje na stojąco. A ta, wniebowzięta i oczarowana, nigdy nie zawodzi!

Trasa:
7 kwietnia – Gdynia, Teatr Muzyczny
8 kwietnia – Bydgoszcz, Opera Nova
9 kwietnia – Wrocław – Sala Audytoryjna w WCK
11 kwietnia – Warszawa, Sala Kongresowa
12 kwietnia- Zabrze, Dom Muzyki i Tańca
13 kwietnia – Kraków, Auditorium Maximum
14 kwietnia – Poznań, Sala Ziemi

oceń
66
9
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~1234 [2014-04-15 19:02]

Byliśmy w Zabrzu na ich spektaklu. Kompletna porażka, wyszliśmy po pierwszym akcie. Jedyą różnicą pomiędzy tym zespołem a występem w domu kultury jest bilet za 150zł. Kompletny brak skoordynowania, fatalne kostiumy, o muzyce nie wspomnę, bo to jakaś rąbanka z głośników. NIE POLECAM, STRATA CZASU I PIENIĘDZY

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jeleń [2014-04-12 00:44]

Ha! W życiu się tak nie uśmiałam jak czytając ten artykuł. Dzisiejszy występ w sali kongresowej był co najmniej kiepski - wyszłam po pierwszej połowie. Pozwólcie, że wypunktuję: 1. choreografia była chaotyczna i zupełnie niezgrana 2. kostiumy kiczowate 3. "artyści" zdecydowanie zbyt często stali jak na przedstawienie taneczne 4. wokale były denne 5. opowiadana historia była raczej nieciekawa 6. i na sam koniec: przedstawienie było po prostu nudne Dziękuję za uwagę, nie polecam nikomu, zaoszczędzicie pieniądze. Proponuję wybrać się na Lord of the Dance, a najlepiej obejrzeć Riverdance, w końcu w internecie można znaleźć wszystko.

odpowiedz

Ocena: +13 [23]
~morrighan [2014-02-25 11:37]

BZDURA!! Byłam kiedyś na ich show w Poznaniu i po pierwszej części wyszłam, bo tego się po prostu oglądać nie dało!! Jeśli znacie taniec irlandzki z przedstawień Michaela Flatley, to znacie jego perfekcyjną stronę, a to "Gaelforce Dance", to jakaś kiepska podróbka!! Kilku tancerzy na krzyż i jeszcze nie potrafią się zsynchronizować! Żenada!! A już kompletną żenadą była tancerka, główna bohaterka, która tańczyła w... satynowej koszulce nocnej ! (mam taką samą, więc nie sposób się było pomylić, zwłaszcza, ze siedziałam praktycznie pod sceną). Jeśli chcecie zobaczyć profesjonalnych tancerzy na scenie, to proponuję wybrać się na show "Lord of the Dance".

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [5]
~Dj Taurus [2014-02-27 14:03]

Nie słyszałem jeszcze tego zespołu lecz i tak według mnie Michael Flathley tego Pana nikt nie pobije :)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Asica [2014-03-24 15:52]

A Łodzi nie ma :(

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~O [2014-02-27 16:03]

A gdzie Łódź ??? :(

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
mcdjkubas [2014-02-26 08:20]

A Szczecin jak zawsze zapomniany ...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [8]
~zebicho [2014-02-25 12:47]

hm... Lord of the Dance.... do Polski przyjeżdża chyba trzeci sort. Daleko im do ekipy, w której tańczył Flatley. Są pojedyncze perełki. Jako zespół....raczej kiepsko. Gaelforce Dance...potwierdzam opinię. Ciagle to samo i na gorszym poziomie niż Lord of The Dance. Pewna niespodzianką był program Rhytm of the Dance, na który trafiłem przez przypadek. Tu nie było epickich opowieści, tylko zbiór luźnych tańców i muzyki. I to był strzał w dziesiątkę. Dziewczyna grająca na skrzypcach i jednocześnie tańcząca hard shoe step... no bomba. Dialog tancerki i bodhranu: bezcenne. Jeśli traficie, idźcie w ciemno.

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~Leja [2014-02-25 10:57]

I co, od 16 lat jeżdżą po świecie z tym samym spektaklem? Bo mam wrażenie, że od wielu lat stoją w miejscu i żadnej innowacyjności w ich przedstawieniach nie ma, a jedyne co się zmienia, to tancerze.

odpowiedz