A
A
A
W związku z trzydziestą rocznicą wprowadzenia stanu wojennego zespół Big Cyc postanowił wyszukać stare, autentycznie podziemne nagrania rockowe z tamtego okresu. Krążek będzie zatytułowany "Zadzwońcie po milicję!"
Zrezygnowano z nagrań grup tak znanych jak Dezerter, Brygada Kryzys, KSU czy WC. Nagrania tych kapel są na ogół dostępne w obiegu płytowym, a same zespoły mimo radykalnych zmian składów w większości działają do dziś.
Zespoły i ich nagrania, które pojawia się na płycie "Zadzwońcie po milicję!" to absolutnie zapomniany, mało komu znany nurt prawdziwej kultury niezależnej. Działacze opozycji w czasach generała Jaruzelskiego słuchali oczywiście przede wszystkim pieśni Jacka Kaczmarskiego i Jana Krzysztofa Kelusa. Jednak obok tego nurtu niezwykle istotnym przejawem niezależnej działalności kulturalnej był rockowy obieg wydawniczy i koncertowy.
"Zadzwońcie po milicje!" To słynny okrzyk z happeningu Pomarańczowej Alternatywy. Były jeszcze inne jak np. "Pomóż milicji - pobij się sam!" czy "Komisariat naszym domem". Ironia wkradła się na demonstracje uliczne za sprawą akcji Pomarańczowej Alternatywy, ale wcześniej nie było tak wesoło. W początkach stanu wojennego dominowały okrzyki typu: "Wrona skona", "Tylko szmata bije brata" czy "Rzućcie pały chodźcie z nami". W nagraniach podziemnego rocka z tamtych czasów przewijają się oba te nurty - ironiczny i dramatyczny. Jest groza utworu "ZOMO na Legnickiej" (Miki Mausoleum), który w pełni oddaje ducha walk ulicznych we Wrocławiu gdzie w rejonach ulicy Legnickiej, Grabiszyńskiej dochodziło do największych strać z ZOMO, jest także kpina z komunistycznej propagandy nakazującej pracę ku chwale socjalistycznej ojczyzny "*myślę o tobie całe noc, a w dzień wyrabiam trzysta procent*"
("Polska" grupy Cela nr 3).