szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 MajaNajnowsze wiadomości

26 Maja Najnowsze plotki

Daughtry - Baptized

Opakowanie ładne, w środku pustka
2014-01-31, autor: Lesław Dutkowski, megafon.pl
  A A A
 

Gdybym był amerykańską nastolatką zapatrzoną w sagę "Zmierzch", "Pamiętniki wampirów" i tym podobne kwiatki, a do tego miał złamane serce, oszalałbym na punkcie czwartej płyty kapeli Chrisa Daughtry'ego. Finalista "American Idol" wykonał na niej stylistyczną woltę, do której przekonać się po prostu nie idzie.

Do tej pory amerykański sen mechanika samochodowego z Północnej Karoliny przełożył się na jawę liczoną w złotych i platynowych płytach, licznych nagrodach, koncertach przed tysiącami. Zsumowanie sprzedaży nośnika tradycyjnego z cyfrowym, który sygnowany jest nazwą zespołu Daughtry, daje liczbę powoli dochodzącą do 100 milionów. Imponujące. Pamiętajmy jednak, że gdzie jak gdzie, ale w show-biznesie piękne sny lubią się kończyć brutalnie. Zwłaszcza, kiedy podejmuje się nie najlepsze artystyczne decyzje.

"Baptized" podpada idealnie pod schemat "ładnie opakowany produkt, zero treści w środku". Skoro mamy do czynienia z twórcą, którego komercyjna wartość jest liczona w grubych milionach, wiadomo, że każdy detal jest dopracowany do perfekcji. Machina biznesowa w części odpowiedzialnej za grupę Chrisa zastosowała wszelkie schematy, które sprawdzają się w muzyce łączącej pop i rock. Coś żywego do pobujania się (np. "Waiting For Superman", "18 Years"), jakaś wolniejsza z lekka pompatyczna odskocznia (choćby "Battleships"), no i balladka zraszająca silnie oczęta nastolatek ("Broken Arrows"). Wszystko owinięte jest, rzecz oczywista, krystalicznie czystym, sterylnym brzmieniem. Gdyby kręcili dalsze części "Zmierzchu" z tej płyty Daughtry na soundtrack nadawałaby się co druga piosenka. Nic straconego jednak, bo wciąż powstają nowe odcinki "Pamiętników wampirów". Najbardziej dziwi mnie jedno - gdzie jest rock panie Daughtry? Gdzie zadziorna gitara, soczysty riff podbity silną sekcją? Daremnie szukać na "Baptized" odpowiedników "What I Want". Dominuje elektronika, syntetyczne rytmy, pretensjonalne piosenki. Głos Chrisa wciąż jest dobry, ale nie ma on charakterystyki, która pozwoliłaby zrobić z niego drugiego Richarda Marksa, pomijając już totalną bezsensowność takiego zabiegu. To jest rockman, więc niech nie daje się namawiać na śpiewanie jakieś pozbawionej wyrazu popowej papki!

Wydaje się, że nie tylko ja nie akceptuję tego wcielenia Chrisa Daughtry'ego. "Baptized" miała w USA wynik otwarcia wielokrotnie gorszy od poprzedniego, złotego krążka "Break The Spell". Ktoś tu się najwyraźniej zagubił i tym kimś jest artysta.

Ocena: 2

Lesław Dutkowski, megafon.pl
oceń
0
2
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Nicktaki [2014-02-04 12:55]

"Wydaje się, że nie tylko ja nie akceptuję tego wcielenia Chrisa Daughtry'ego." - kocham krytyków. Człowieku, idź na wystawę jakiegoś malarza, podejdź do obrazu i krzyknij, że nie akceptujesz jego twórczości. Bardzo głośno. Wezmą Ciebie za idiotę i to całkiem słusznie. Kim jesteś Waćpan, by liczyć się z Twoim zdaniem, które wielkie 'G' jest warte. Podobnie jak moje, czy każdego innego.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~Nick [2014-02-04 12:05]

Nie ma w języku polskim słowa bezsensowność. Jest bezsens. Podobnie nie agresywność a agresja. Nie piękność a piękno... no ludzie!! Tego się nie da czytać!! Oczy bolą.

odpowiedz