szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

25 LutegoNajnowsze wiadomości

25 Lutego Najnowsze plotki

B.o.B - Underground Luxury

Pieniądze to nie wszystko
2014-01-29, autor: Rafi, megafon.pl
  A A A
 

Bardzo się cieszę, że B.o.B osiągnął w niedługim czasie wielki sukces i za młodu stał się człowiekiem uznanym, cenionym i przede wszystkim bogatym. Czasami jednak tak bywa, że artysta im bardziej najedzony i spełniony, tym mniej ma do przekazania.

Trzeci w dorobku 25-letniego Bobby'ego Raya Simmonsa longplay to jedna wielka oda do pieniędzy, pięknych kobiet, równie efektownych aut i generalnie drogiego, dobrego życia. Raper już na początku albumu podkreśla, że zawsze marzył o tym, żeby się wybić, osiągnąć coś więcej niż jego koledzy z podwórka czy przodkowie. Wybrał muzykę, żeby robić zakupy złotą kartą kredytową w luksusowych sklepach bez konieczności patrzenia na to, co ile kosztuje.

Nagrywał nie tylko po to, by komuś jego nagrania dawały radość, ale przede wszystkim po to, by móc jako gwiazda jadać w najlepszych lokalach kolacje z modelkami z okładek poczytnych magazynów. Oczywiście jest w tym wiarygodny, nie sposób mu tego odmówić, za to nie ma charyzmy wielkich artystów, aby sensownie i z głową pociągnąć tak ograniczoną tematykę przez całą płytę. Dość szybko teksty zaczynają nam wlatywać jednym i od razu wylatywać drugim uchem, a od połowy zestawu zaczynają już nie tylko nudzić, ale zwyczajnie męczyć. Szkoda, że tak jest, bo od strony muzycznej wydawnictwo wypada znacznie ciekawiej. To zresztą nie może jakoś wielce dziwić, bo B.o.B zawsze mógł się pochwalić dobrym uchem do bitów, a i sam jako producent wypada całkiem dobrze i to o tyle ważne, że ma na "Underground Luxury" aż siedem kompozycji. Oprócz niego muzykę dali m.in. trzymający wysoką, równą formę DJ Mustard, zyskujący coraz większą popularność Mike Will Made It oraz DJ Toomp.

Będą zachwyceni zarówno fani hip-hopu z mocno imprezowym, południowym zacięciem, jak i ci, którzy wolą raczej agresywne popowe kawałki z domieszką R&B. Niestety jednak trudno się nimi bez reszty zachwycać, bo zostaje jeszcze kwestia tej nieszczęsnej monotonii, tych denerwujących na dłuższą metę tekstów. To one sprawiły, że zamiast wyróżniającej się na tle konkurencji płyty, mamy projekt, do którego zwyczajnie niespecjalnie chce się wracać. Zdecydowanie najsłabsza pozycja jak dotąd w karierze artysty.

ocena: 3

Rafi, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!