szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

17 LutegoNajnowsze wiadomości

17 Lutego Najnowsze plotki

Against Me! - Transgender Dysphoria Blues

Klątwa bylejakości
2014-01-21, autor: Lesław Dutkowski, megafon.pl
  A A A
 

Część tytułu zawiera jedno z najpopularniejszych w Polsce słów w minionych miesiącach, "gender". W składzie Against Me! jest obecnie punkowy odpowiednik popularnej posłanki Anny Grodzkiej. I to niestety tyle interesujących faktów o szóstej płycie kapeli.

Żeby była jasność - od debat około politycznych trzymam się na dystans jak najbezpieczniejszy. Nie przeszkadza mi też, że facet poczuł, iż woli być kobietą i postanawia transformację przeprowadzić. W King Kobra Marka Free zastąpiła Marcia Free, w Repulsion Dan Martinez zmienił się w Marissę Martinez, zaś Keith Caputo stał się Miną Caputo, że wymienię pierwsze przykłady, jakie przychodzą do głowy. Ale w przypadku melodyjnych punkowców z Florydy, stosunkowo niedawna zmiana Toma Gabela w Laurę Jane Grace pociągnęła za sobą najwyraźniej zmianę na gorsze. Jakby rzucono na kapelę klątwę bylejakości. Brakuje lekkości, radości z grania, fajnych melodii, jakie znalazły się na udanym komercyjnie, i niezgorszym też artystycznie, krążku "White Crosses". Coś jakby zgasło.

Choć początek jest obiecujący, energetyczny bluesowo-rockowy numer tytułowy, a po nim dynamiczny "True Trans Soul Rebel". Potem stopniowo ta, typowa przecież, dla melodyjnego punka lekkość połączona z dynamiką tracą charakter i siłę rażenia. Rozumiem, że niekoniecznie luzackie punkowe granie nadaje się do opowiadania o tak poważnych kwestiach, jak ta, że ktoś źle się czuje ze swoją płcią i chciałby ją zmienić (to jest tematem przewodnim płyty), ale jeśli ktoś już na tę formę się decyduje, powinien wypowiadać się w sposób możliwie najciekawszy. Tymczasem na "Transgender Dysphoria Blues" ciekawego jest malutko. Co z tego, że album dobrze brzmi, ma niezłego kopa, skoro po przesłuchaniu nie zostaje po nim nawet wspomnienie? Zero zapamiętywalnych melodii, refrenów. Wiem, że Against Me! to nie była (i nie będzie) ta liga, co Green Day, The Offspring albo Rise Against, o Bad Religion nie wspominając, lecz to nie znaczy, że nie możemy wymagać dobrej gry od drugoligowca, że tak piłkarskim porównaniem się posłużę.

Wspomniałem The Offspring, a w kapeli Laury Jane Grace bębni teraz były współpracownik Dextera i Noodlesa, Atom Willard. W ogóle sekcja rytmiczna jest świeża, z 2013 roku (uzupełnia ją Inge Johansson), i ona sprawdza się doskonale. Lecz nie wiem, czy komuś potrzebne są takie płyty jak "Transgender Dysphoria Blues". Może na balangach na amerykańskich kampusach się sprawdzą? Choć nie mam pewności, bo tamtejsze rozgłośnie college'owe oferują studentom nie byle jaką muzykę. Mnie takiego grania nie potrzeba.

Lesław Dutkowski, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!