szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

26 LutegoNajnowsze wiadomości

26 Lutego Najnowsze plotki

Heroes Get Remembered - Lies

Tylko dla kłamców
2014-01-08, autor: Zbigniew Zegler, Jedynka - Polskie Radio
  A A A
 

Podobno każdy, nawet najbardziej szczery człowiek świata, kłamie przeciętnie pięć razy dziennie. Nie licząc łgarzy zawodowych, jak politycy czy prawnicy.

A „Lies” to tytuł długogrającego debiutu finalistów Must Be The Music sprzed trzech lat, zespołu Heroes Get Remembered. Otwockie trio po zagraniu kilkudziesięciu koncertów i gruntownym zastanowieniu się, o co mu chodzi w sztuce, daje nam zasmakować soczyście wyprodukowanego i świeżego jak na XXI wiek prawdziwego rocka.

W zamykającym zestaw „Side Of The Road” brzmią jak nieodrodne dzieci Black Sabbath i Corrosion Of Conformity z czasów „Deliverance”, ale z czymś swoim, nieznanym z twórczości Brytyjczyków i Amerykanów. I nie chodzi o produkcyjne „zamulenie” w końcówce. Mają to nienazwane i z pozoru nieuchwytne „coś”, co każe włączyć „Lies” jeszcze raz. No to zaczynamy.

Solo wieńczące pierwszy na płycie „Hopes And Fears”, zgrabnie wkomponowane w fortepianową codę (graną, jak i wszystko inne na „czarno-białych” przez Agnieszkę Kraft) nie chce wyjść z głowy i razem ze słowami „When we were young/ I stopped the time/ We used to live.” Nawet jeśli w rzeczywistości to nie solo a umiejętne podciąganie strun, a tekst bardziej pasuje do czterdziestolatka niż dwudziestoparolatków.

Klawisze w „Give It To Me” budują lekko hardrockową, taką „z wąsami” ale nie obciachową, aurę, którą zapamiętuje się jak zapach pięknej nieznajomej, przypadkiem spotkanej gdzieś w tłumie, który niekoniecznie pachnie. Może to „Little Mary”? Rozwijająca się pięknie na miarowym bębnieniu trzecia piosenka zawiera m.in. gitarowy bridge z wykorzystaniem efektu, którego Kurt Cobain użył w „Come As You Are”. A kolejny, zadziorny „Lumberjack” z pewnością sprawdziłby się jako stoner rockowa zaprawa przed występem Vista Chino, czy innego Orange Goblin.

Wiem, że Heroesom zależy na tym, żeby nie przyrównywać ich muzyki do innych, więc nie napiszę z czym kojarzy mi się początek świetnego „Collision”. Zwrócę tylko uwagę na ogromny potencjał przebojowości „Long Night Drive”. Jeśli tego utworu nie będą grały tzw. rockowe stacje, to przepuszczą okazję, jakiej nie da im Coma, CF98 i Cree razem wzięte (żeby poprzestać na literze „c”). To rzecz co najmniej nietuzinkowa – ballada, która nie jest ani ckliwa ani przesłodzona, ani głupia.

Jak całe „Lies”, które koniecznie musicie mieć i jeszcze bardziej powinniście usłyszeć na żywo.



Zbigniew Zegler, Jedynka - Polskie Radio
oceń
17
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!