szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 KwietniaNajnowsze wiadomości

23 Kwietnia Najnowsze plotki

Trivium - Vengeance Falls

Po konsternacji nie przyjdą zachwyty
2013-12-19, autor: Lesław Dutkowski, megafon.pl
  A A A
 

Są takie płyty, które wywoływały minimum konsternację fanów danego artysty. Właśnie takiego krążka dorobiła się pochodząca z Florydy grupa Trivium. I szczerze wątpię, aby po ustaniu uczucia konsternacji miał nastąpić zachwyt "Vengeance Falls".

Matt Heafy tym razem postanowił zamienić rodzinną Florydę na rzecz równie gorącego Teksasu, a Colina Richardsona na Dave'a Draimana, czyli wokalistę Disturbed i od niedawna Device. Jeśli ktoś jest wygrany po płycie "Vengeance Falls", to właśnie producent. Dał piosenkom brzmienie, które charakteryzuje jego własne kapele. Sterylne, zimnie, odhumanizowane. Łapiemy się w pewnym momencie na tym, że krążek brzmi charakterystycznie dla Draimana, nie zaś na tym, iż są na nim dobre piosenki autorstwa Trivium. Na polu kompozytorskim też czuć słabszą siłę ognia i lekkie "spopowacenie", co - jak podejrzewam - także jest efektem współpracy z Dave'em.

Nie ma tu niczego, co spowodowałoby, że Trivium wzniesie się o szczebel wyżej w metalowej hierarchii, jak to sukcesywnie robił dotychczas każdym kolejnym krążkiem. Mam poważny kłopot, by wskazać kawałek, którego żywot może potrwać dłużej niż czas intensywnej promocji. Chyba największe na to szanse ma "Wake (The End Is Nigh)", zbudowany ze ślicznego elementu balladowego, metalcore'owego darcia, ładnych solówek w maidenowskim stylu, być może troszkę singlowy "Strife"… I chyba to by było na tyle. Naprawdę lubiłem ich za okres od "Ascendancy" do "Shogun". Liczyłem, że wzbiją się bardzo wysoko i będą porywać miliony coraz ciekawszą muzyką. Teraz mocno w to wątpię.

Ostatnia płyta Morbid Angel, zespołu z nieco innej bajki, też wywołała masę kontrowersji. Lecz gdy opadł kurz zażartych sporów, wielu musiało przyznać, że legenda death metalu zrobiła coś, co po niej przetrwa, o czym będzie się mówić. Wykazała inteligentną odwagę w kreatywności. O szóstej płycie Trivium hymnów pochwalnych pisać się nigdy nie będzie. Więcej tu koniunkturalizmu niż odwagi, miałkości niż wartościowej treści. Szkoda.

Ocena: 2,5

Lesław Dutkowski, megafon.pl
oceń
0
2
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!