szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

17 StyczniaNajnowsze wiadomości

17 Stycznia Najnowsze plotki

James Arthur - James Arthur

Nie zabrakło pieprzu
2013-11-22, autor: Rafi, megafon.pl
  A A A
 

Problemem większości debiutanckich albumów artystów obracających się wokół szeroko pojmowanego R&B jest ich bezpłciowość, nijakość, powtarzalność. Tutaj mamy w dodatku krążek gwiazdy brytyjskiego "X Factora", więc obaw związanych z imiennym krążkiem Jamesa Arthura było multum.

Oba single zapowiadające album - "Impossible" oraz "You're Nobody 'Til Somebody Loves You" - ze swojego zadania wywiązały się kapitalnie. To dobre kawałki, mogące chwycić za serce tekstami, zainteresować świetną produkcją. Po prostu wzorowe pop-R&B AD 2013. Wypadało jedynie mieć nadzieję, że reszta będzie trzymała poziom.

Rewolucji rzecz jasna tutaj nie ma, ale mało kto się jej spodziewał. Jest jednak na tyle dobrze, aby nie przejść wobec tego debiutu obojętnie. Przede wszystkim dlatego, że produkcja nie zepchnęła Arthura w cień jako wokalisty, pozwoliła mu wykazać w pełni swoje walory głosowe, a śpiewać to ten chłopak naprawdę umie. Z drugiej strony kawałki nie są do bólu bezpieczne, idealnie wypolerowane. We "Flyin'" mamy nawet próbkę rapowania i to świetna klamra longplaya. Nie brakuje głosów, że u Jamesa sporo mamy tego, czym zauroczyła i zainteresowała słuchaczy Emeli Sande, czyli takiego londyńskiego pazura (choć gospodarz pochodzi z Middlesbrough), ulicznego sznytu, dodającego nawet spokojnym kompozycjom pieprzu. Najlepszy dowód to "Roses", właśnie z Emeli. Dużo tam emocji, muzycznie też bez zarzutu. No właśnie, do produkcji przyczepić się nie można. Da Internz, Naughty Boy czy Salaam Remi oraz TMS spisali się jak należy.

Z miejsca słychać, że to płyta wyspiarska, a nie robiona na siłę pod amerykański rynek. Tam James Arthur zapewne będzie celował za jakiś czas. Dobierze mu się gościnnie jakiegoś popularnego rapera, wokalistkę z popowego topu, no i powinno jakoś pójść. O ile oczywiście sam artysta będzie tego chciał, bo mam jakieś dziwne przekonanie, że nie jest to kolejna marionetka w rękach dużej wytwórni, lecz twórca z krwi i kości. Dlatego też daje mu duży kredyt zaufania, a za debiut wystawiam czwórkę na szynach.

Ocena: 3,5

Rafi, megafon.pl
oceń
5
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~ann13223 [2013-11-26 22:35]

aż miło czytać :)

odpowiedz