szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

7 KwietniaNajnowsze wiadomości

7 Kwietnia Najnowsze plotki

Pearl Jam - Lightning Bolt

Stare dobre małżeństwo
2013-10-18, autor: Lesław Dutkowski, megafon.pl
  A A A
 

Pearl Jam są jak stare dobre małżeństwo, które obserwujemy od ponad dwóch dekad. Widzimy, jak się starzeje. Znamy wszystkie jego oblicza. Jakość związku nie robi już na nas wielkiego wrażenia, aczkolwiek wciąż zdarzają się w nim naprawdę piękne momenty.

Świadomy jestem tego, na jakie bluzgi się narażę, pisząc poniższe słowa. Ale dla mnie w erze grunge'u Pearl Jam nie byli zespołem robiącym największe wrażenie. Ich wielkość skończyła się wraz z drugim albumem, który był pierwszym produkowanym przez Brendana O'Briena, odpowiedzialnego za brzmienie "Lightning Bolt" oraz jego poprzednika "Backspacer". Później rebeliancki wizerunek się ugrzecznił, a muzyka? Jest lepszą lub gorszą wariacją tego, co było na początku. I tak już raczej pozostanie. Wielkich płyt już nie nagrają. Dobre pewnie tak.

"Lightning Bolt" to właśnie dobra, solidna płyta. Mająca parę świetnych momentów. Czasem Pearl Jam przyłoży drapieżnie, niemalże punkowo, z lekka garażowo porzęzi w stylu Neila Younga, aczkolwiek w uszy prędzej rzucą się skojarzenia do rocka delikatniejszego, bardziej wygładzonego, okazjonalnie z folkową domieszką. Zaczynają z werwą, ale sił starcza im mniej więcej do połowy płyty, do kawałka tytułowego. "Getaway", singlowy ognisty "Mind Your Manners" i "Lightning Bolt" to naprawdę klasowe rockowe piosenki. Później muzycy łapią jakąś zadyszkę. Parę kolejnych numerów po prostu przez nas przelatuje nie pozostawiając wyraźniejszego śladu. Zwieńczeniem "Lightning Bolt" jest ładna folkująca na ballada "Future Days", gustownie ozdobiona skrzypcami przez Ann Marie Calhoun (m.in. Dave Matthews Band, Steve Vai, Jethro Tull, Ringo Starr). Nie jestem die-hard fanem Pearl Jam, z wypiekami na twarzy wyglądającym nowych wieści od zespołu, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że od nastu lat stać ich na dwa, góra trzy świetne kawałki na płycie, a reszta to uzupełnienia na poziomie przyzwoitym albo nawet poniżej przyzwoitości.

Raczej przyjemnie się Pearl Jam słucha, wciąż ich muzyka ma dobry poziom, głos Eddiego Veddera wciąż nie zawodzi. Pewnie tak już zostanie. Na szczęście oni nie z tych, co za wszelką cenę rzucają się na kasę, pożądają celebryckiej sławy. I dobrze. Za to mają u mnie dozgonny szacunek.

Ocena: 3

Lesław Dutkowski, megafon.pl
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [1]
~bolo [2013-10-21 01:58]

Kto slucha takiej chaly.
Kto slucha takiej chaly.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~kret [2013-10-20 22:35]

Pearl Jam to dobry zespół ale nie można go nazwać grandzowym . Moda na grunge pomogła im się wybić a takie komercyjne zespoły w Siattle były wyszydzane.A prawdzie legendy sceny grunge nadal grają na przykład Mudhoney czy Melvins

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~reg [2013-10-19 17:01]

Trudno nie zgodzić się z recenzentem. "Ten" to faktycznie był strzał w dziesiątkę, druga płyta też jeszcze się broni, ale od "Vitalogy" zaczęło się zjadanie własnego ogona. Można posłuchać, czasem nawet z przyjemnością, ale prochu to już raczej nie wynajdą. Z drugiej strony od np. "Purpli" czy "Sabbatów" też nikt nie oczekuje sensacji, a wciąż z przyjemnością słucha się ich nowych płyt.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +9 [9]
~martiner [2013-10-19 22:44]

Wie pan co redaktorze, zapomniał pan napisać że większość kapel rodem z Seatle albo się zaćpała, albo zapiła, albo rozleciała bo im woda sodowa do głowy uderzyła. Pearl Jam grają razem od dwóch dekad tan sam świetny grunge, mają w składzie jednych z najlepszych muzyków na świecie, wiernych fanów którzy rzucą wszystko by być na ich koncercie. Proszę więc nie pisać że to dobry zespół i dobry album bo pan albo nie rozumie albo wręcz nie zna się na tego typu muzyce.

odpowiedz