szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

17 LutegoNajnowsze wiadomości

17 Lutego Najnowsze plotki

Nine Inch Nails - Hesitation Marks

Kopia kopii
2013-09-01, autor: Joanna Moreno, megafon.pl
  A A A
 

Trent Reznor jest jak dzieciak, który przychodzi do szkoły w wełnianym blezerku i pod muchą w grochy. Aż prosi się o, co najmniej, pstryczek w nos.

Na nowej płycie Nine Inch Nails jest, skądinąd bardzo dobry, numer "Copy of A". W tekście Reznor mantruje "I am just a copy of a copy of a copy/everything I say has come before" i jeszcze "I am just a shadow of a shadow of a shadow". Nic lepiej nie oddaje charakteru "Hesitation Marks" jak te właśnie słowa. Ten album to kopia kopii kopii Nine Inch Nails, cień tamtego zespołu. Trent naprawdę stara się, żeby było jak trzeba. Motoryczna elektronika (wspomniany kawałek, świetne "Came Back Haunted"), trochę klimatyczno-ambientowych momentów, wyraziste, zapętlone rytmy ("Sattellite", radoiheadowe "Running"), gdzieniegdzie eteryczne rozrzedzenie, nawet jakieś zalążki agresji (hałaśliwe "In Two"). Krótko mówiąc, wszystkiego po trochu i prawie mu wychodzi. Z tym, że prawie, jak wiemy, robi dużą różnicę.

Ciężko się czepiać pojedynczych rozwiązań. Reznor z kolegami wzięli wszystkie sprawdzone patenty, zebrali elementy składające się na markę, jaką Trent wyrobił. Owszem, brzmi to jak Nine Inch Nails, ale to najsłabsze, najmniej interesujące, przebojowe, elektryzujące. Jasne, nikt nie czekał na nowe oblicze formacji, dzikie eksperymenty, woltę o 180 stopni (choć dęty wątek w "While I'm Still Here" może się podobać), wręcz przeciwnie. Byliśmy stęsknieni za starym, dobrym Reznorem. Ale to, co dostajemy po prostu pozostawia niedosyt. Trochę ciężko to wyjaśnić, bo nie jest to koszmar, po którym trzeba usunąć tatuaż NIN czy "odlajkować" zespół na Facebooku. Czegoś brakuje - kopa, energii, ciosu prosto w twarz. Poza pojedynczymi numerami, całość po prostu rozczarowuje. Nie ma charakteru, spójnego konceptu albo chociaż serii kapitalnych numerów. Za mało cukru w cukrze, za mało Nine Inch Nails w Nine Inch Nails. Tylko tyle i aż tyle.

Ocena: 3

Joanna Moreno, megafon.pl
oceń
4
8
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [3]
~olo [2013-09-04 15:45]

odlajkować to ja mogę autora z megafonu za tak beznadzieją recenzję... ciekawe ile prazy przesłuchała ten album ? ja wiem że aby podjąć sie recenzji NIN trzeba przemaglować płyte nie raz

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~dziadborowy [2013-09-02 21:34]

a zrób coś lepszego kołku. albo przynajmniej się postaraj. ta płyta jest właśnie o takich jak ty, porównywaczach wszystkiego do wszystkiego. kompletny brak zrozumienia przekazu. kompetny brak zrozumienia idei tworzenia. zmarnowane 2 minuty na czytanie bzdurnej recenzji i minuta na komentarz. wisisz mi w sumie 3.

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~Mexi [2013-09-02 17:55]

Widzę, że ktoś tu się boi zaakceptować mój poprzedni krytyczny komentarz wobec autora recenzji :)

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~olo [2013-09-02 13:38]

Nie zgadzam się. Jak dla mnie to ciąg dalszy koprodukcji Trent&Aticus tyle tylko że z domieszką NIN:) Ja chcę więcej czadu i więcej melancholii tylko tyle i aż tyle.

odpowiedz