szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

12 GrudniaNajnowsze wiadomości

12 Grudnia Najnowsze plotki

Black Sabbath - 13

Nikt im nie podskoczy
2013-06-09, autor: Anna Szymla/Megafon.pl
  A A A
 

"I kto nam podskoczy? No, kto?" Muzycy z Black Sabbath mogą sobie strzelić koszulki z takim napisem i nosić je, spoglądając z pogardą i politowaniem na wszystkich sceptyków i ludzi małej wiary.

Co tu dużo mówić, panowie pozamiatali. Można się zżymać, że to skok na kasę, ze to Sabbath-nie-Sabbath (w końcu zabrakło Billa Warda), jakiekolwiek wątpliwości dotyczące sensu nagrania nowego albumu, znikają, gdy go włączymy. Staruszkowie nie tylko pokazują, że większość tego, co do dziś obowiązuje w ciężkiej muzyce wymyślili właśnie oni, ale co ważniejsze, że wciąż o wiele lepiej niż inni wiedzą, jak taką muzykę grać.

Zwaliste bębny (Brad Wilk bardzo ładnie się wpasował, a nawet dodał nieco własnej dynamiki), przebite szorstkimi, niedającymi się porobić riffami Iommiego, charakterystyczny, "kozi" wokal Ozzy'ego i jego rechot. Mocarny ciężar (wiem, że to dziwny zwrot, ale do Sabbath pasuje jak ulał), mrok, kosmiczne metafory i nadciągająca apokalipsa (to właśnie z utworów Black Sabbath nauczyłam się słówka "doom"). Wszystko tam gdzie trzeba, tam, gdzie było 40 lat temu. Mamy i fragmenty majestatyczne, dostojne ("God Is Dead", "Damaged Soul"), ale i bardziej rozpędzone - oczywiście w charakterystycznym dla kapeli tempie ("Live Forever"). Spokojnie, coś spokojnego też się znajdzie - "Zeitgeist" lekko pobrzmiewający echem "Planet Caravan". Zresztą nie tylko w tym kawałku usłyszmy patenty sprawdzone w utworach sprzed lat (riff z "Loner" kojarzy się z "N.I.B", brakuje tylko "oh, yeah"), nie sądzę jednak by komukolwiek, w jakikolwiek sposób przeszkadzało. Zasadnicza różnica między "13", a starymi płytami Sabbath to produkcja (trudno się tych pustych,"matowych" staroci słucha). Różne krążą opinie o Ricku Rubinie i jego zaangażowaniu (a raczej braku) w proces twórczy podczas sesji. Bez względu na to czy zaglądał do studia tylko, żeby przekręcić jedną czy drugą gałkę, czy siedział z muzykami całymi dniami, nie zepsuł tej płyty i Black Sabbath brzmi tak, jak Black Sabbath w XXI brzmieć powinno - mocno, ciężko, wyraziście, przestrzennie.

Black Sabbath nie wymyślili się na nowo, nie odświeżyli formuły. "13" to dowód, że taki zespół jak Black Sabbath był, jest i będzie tylko jeden.

Anna Szymla/Megafon.pl
oceń
19
6
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +5 [21]
~zbig63 [2013-06-10 11:33]

Nowa płyta rzeczywiście rzuca na kolana, warto było czekać. Black Sabbath jest klasą samą w sobie, mistrzowie ciężkiego brzmienia!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -4 [12]
~jesteście śmieszni :) [2013-06-13 11:05]

Oj dzieci, dzieci....Mało w życiu słyszeliście..Ta płyta to płuczyny po Sabbath, to już nie jedzenie własnego ogona ale grzebanie w swych trzewiach w poszukiwaniu św. Grala płytowego plus mastering, brzmienie a'la kilka ostatnich, słabych solowych płyt Ozzyego...Ale co sie dziwić opini na temat tego krążka ...XXI wiek, większość dzieci neostrady ma mało wyrobiony gust muzyczny nie wspominając o wrażliwości...Mp3 . mp4//to wasza domena cwaniaczki! No pokażcie swoje kolekcje kaset magnetofonowych, płyt winylowych, oryginalnych płyt cd..A propo ilu z was kupiło oryginał......Zatkało kakało widzę...;p

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -3 [7]
~matt [2013-06-26 00:59]

Jedno wielkie rozczarowanie. Ledwie dwa utwory które zapadają w pamięc, reszta do niemiłosierne słabe granie. Utwory bonusowe, dodane do wersji de luxe mają więcej polotu i życia oraz dynamiki. Płyta Iommi/Hughes z 2006, bije to wydawnictwo na gĹ
Jedno wielkie rozczarowanie. Ledwie dwa utwory które zapadają w pamięc, reszta do niemiłosierne słabe granie. Utwory bonusowe, dodane do wersji de luxe mają więcej polotu i życia oraz dynamiki. Płyta Iommi/Hughes z 2006, bije to wydawnictwo na głowę. Pod każdym względem, a szczególnie w temacie muzycznej weny, energii, tam, w jednym kawałku jest więcej życia niż tutaj na całej płycie.

odpowiedz

Ocena: +2 [14]
~No`i [2013-06-12 21:16]

A wszystkim malkontentom proponuję poczekać tak pod 60-tke i niech wtedy spróbują tak zagrać.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [6]
~Michał Obrębski [2013-06-20 01:45]

Zgadzam się w pełni z "Jesteście śmieszni" i "Bark at the Moonem". Dyskutowana płyta to niemal autoplagiat, co słychać niemal w każdym utworze. Cienizna, tak jak ostatni comeback AC/DC. I mimo to, jak ostatni comeback AC/DC, będzie zapewne komercyjnym sukcesem. Oraz mimo żenującego usuwania z historii grupy, na oficjalnej stronie internetowej, rozdziału zwanego Bill Ward. Michał Obrębski

odpowiedz

Ocena: +3 [7]
~Vodzu [2013-06-19 10:09]

Na taką płytę czekałem! Mam nadzieje, że zobaczę ich w Dortmundzie.

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~Brian Carroll [2013-06-14 23:21]

Święty Graal mówisz? Jest "Age of Reason" -BAJKA. Za bardzo się przyzwyczailiśmy do utworów które się dobrze wpasują w reklamy w radio, czyli 3 minuty z haczykiem. Dla mnie jest to naturalny następca "Technical Ecstasy" i jest nieźle :-).

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +10 [14]
~No`i [2013-06-12 21:14]

Kawał zajebistego metalowego grania.

odpowiedz

Ocena: +8 [18]
~Qu [2013-06-12 14:01]

Iommi znów pokazał kto jest królem ciężkiego riffu. Razem z Geezerem grają genialnie. Płyta świetna. Naprawdę ciężka. Prawdziwi fani naprawdę ciężkich brzmień i Black Sabbath będą zachwyceni. :)

odpowiedz

Ocena: +9 [13]
~alf66 [2013-06-12 12:17]

marudzicie ludzie przecie to samo miecho !!sabbath forever is back

odpowiedz

Ocena: +5 [13]
~Pablo69 [2013-06-12 09:34]

Trudno to się właśnie "13" słucha przez to pozbawione dynamiki brzmienie. Pierwsza płyta Sabbath to ideał pod wzgledem brzmienia, coś niepowtarzalnego. Tylko jeszcze dwa kolejne ich albumy zbliżyły się do tego poziomu. Na "Heaven and Hell" też nie można narzekać, ale to przecież produkcja Martina Bircha, nie mogło być źle. A pomijając kwestię brzmienia, "13" to naprawdę bardzo dobry longplay.

odpowiedz

Ocena: -5 [19]
~Bark at The Moon [2013-06-10 21:06]

Bardzo bałem się tego krązka jako fan Sabbatów który słucha tej kapeli ponad 25 lat ...i widać (słychać)miałem uzasadnione obawy..Słaba ta płyta....Jeden numer " Damaged Soul" ( fantastyczny numer) trzyma NIEWYMUSZONY poziom..Niestety..przez długą część płyty to 7 woda po kisielu po klasykach Sabs...Ciągłe odczucie że kolejne kawałki tworzone były na siłę...Z całego albumu można by wykroić przyzwoity mini lp/ ep. (maksymalnie) Płyta w większości brzmi jakby to miał być nowy, solowy Ozzy'ego..Z tym cholernym nowoczesnym brzmieniem które znamy z kilku ostatnich krążków Mistrza... Wilk ma podobne uderzenie jak Ward ale jednak to nie to samo....Tak poza tym dłużyzny, przegląd patentów znanych od setek lat ale w nudnym, smętnym sosie..Nawet Budgie "In for the kill" baaaaaaaaardzo wyraznie słychać w jednym numerze....Płyta zupełnie nie potrzebna..."Never say die" połyka ja feelingiem i klimatem na podwieczorek...Ps. teksty w stylu " And I don't wanna live forever But I don't wanna die.." " o right now !"..Po prostu jak z ostatnich solowych wypocin Ozzyego... Tragiczny powrót....Może Bill Ward wyczuł pismo nosem........Moja ocena 4/10 :(((

odpowiedz

Ocena: +13 [17]
~Styx [2013-06-09 20:26]

"(trudno się tych pustych,"matowych" staroci słucha)" .... Co to za HEREZJE ???

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [16]
~fanBS [2013-06-10 22:56]

Recenzja TRAGICZNA! Jakby gimnazjalista to pisał. Co do płyty - jakiś żart? Większość płyty to to niemal autoplagiaty. Tylko niewidomy tego nie dostrzeże. Czym tu się ekscytować?

odpowiedz