szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

28 MajaNajnowsze wiadomości

28 Maja Najnowsze plotki

Artur Andrus - Myśliwiecka

Wyśpiewaj mi kabaret
2012-04-18, autor: Alicja Lipińska, WP
  A A A
 

Artur Andrus to bez wątpienia pewien fenomen. Choć – do czego sam się przyznaje – piosenkarz z niego nieszczególny, to jego płyta "Myśliwiecka" jest dziś jedną z najpopularniejszych w Polsce.

W zaledwie trzy tygodnie po premierze oblekła się w złoto, a promująca ją piosenka (słowo singiel jest tu raczej nie na miejscu) „Piłem w Spale, spałem w Pile” od 10 tygodni okupuje czołowe miejsca na Trójkowej Liście Przebojów. Czym satyrykowi udało się tak zaczarować słuchaczy?

Warszawski adres Myśliwiecka 357 znany jest wszystkim słuchaczom radiowej "Trójki". To tutaj od 1994 roku pracuje Artur Andrus. "Myśliwiecka" to jego druga płyta (pierwsza, z 2005 roku, nosiła tytuł „Łódzka”). Na albumie znajdują się piosenki napisane przy Myśliwieckiej lub wręcz opisujące ludzi tu pracujących, czego przykładem może być „Ballada o Baronie, Niedźwiedziu i Czarnej Helenie” (czyli o Piotrze Baronie, Marku Niedźwieckim i Halinie Wachowicz), jako żywo przywodząca nam na myśl przyśpiewkę „Inżynierowie z Petrobudowy” Stanisława Staszewskiego.

I to właśnie przede wszystkim w tym klimacie – warszawskich lub lwowskich powojennych przyśpiewek – utrzymana jest pod względem muzycznym „Myśliwiecka”. Zupełnie osobną kwestią są słowa zawartych na niej piosenek.

Andrus, jako jeden z czołowych polskich satyryków i artystów kabaretowych z tzw. „wyższej półki” (w gronie tym znajduje się jeszcze dosłownie kilka osób, jak np. humorysta Andrzej Poniedzielski czy Piotr Bałtroczyk), wie doskonale, jak rozbawić słuchaczy. To właśnie przede wszystkim znakomitymi, pełnymi humoru i gier słownych tekstami piosenek uwodzi nas „Myśliwiecka”.

I tak, dzięki utworowi „Życie jest dziwne” dowiemy się, co ma znaleziony przez harcerzy w zdezelowanej łodzi podwodnej mały czeski chłopiec Octavian do polskiej reprezentacji piłki nożnej [sic!], jak wygląda „Podryw na misia” i czy „Królowa nadbałtyckich raf” znajdzie szczęście w ramionach sezonowego sprzedawcy kebabów. Warto także zwrócić uwagę na iście rockowy kawałek „Glanki i pacyfki” o przyjaźni Danuty – małżonce skina i Danucie – żonie punka.

Nie brakuje tu jednak także spokojniejszych i bardziej sentymentalnych utworów, jak np. „Petersburg” oraz „Cieszyńska” do słów Jaromira Nohavicy.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto kupić tę płytę. W środku znajdziemy mini książeczkę nie tylko ze słowami piosenek, ale przede wszystkim z opisami, w jakich okolicznościach dany utwór powstał. Te krótkie historyjki bez wątpienia dorównują poziomowi humoru tekstom zawartym na „Myśliwieckiej”. Przykład? Fragment opisu do „Piłem w Spale, spałem w Pile”: Zdaje się, że ta piosenka trafiła, przynajmniej pod niektóre, strzechy, papy i dachówki. Ktoś mi kiedyś powiedział, że powstaje wersja ze zmodyfikowanym refrenem, zaczynającym się od słów „Piłem w Szczawnicy…” Jaki jest ciąg dalszy, proszę się domyślić.

Uwaga! Słuchanie tej płyty grozi niepohamowanymi wybuchami śmiechu. Jeśli będziecie delektować się nią przy użyciu słuchawek, będąc w miejscu publicznym, możecie zyskać opinię niepoczytalnych. Pamiętajcie, że ostrzegaliśmy.

Alicja Lipińska, WP
oceń
25
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~palmel [2012-12-27 22:52]

Ejże hejże a ja ci w dupę wejrzę

odpowiedz