Muzyka z „Lucid Moments” może wydawać się wspaniałym panaceum na introwertyczność, bo jest piękna, melodyjna i – przez akordeon w składzie – oryginalna. Ale to trochę tak, jak z ratowaniem zadłużonych państw UE kolejnymi pożyczkami.
Kto jest introwertykiem nie zwalczy swojej nieśmiałości pogrążaniem się w nią jeszcze bardziej. A uczucie smutku, zagubienia, czy nadwrażliwości wyzierają z tekstów do świetnego „Confused” i większości utworów z „Lucid Moments”. Ale – jeśli nie założymy, że mają mieć moc terapeutyczną – są znakomite w każdej innej sytuacji!
Debiutancka płyta łódzkiego, art rockowego Tune wyróżnia się nie tylko nastrojowością i partiami akordeonu Janusza Kowalskiego, który gra po swojemu (także na innych instrumentach klawiszowych). Co oznacza, że nie przypomina ani Balcerka z serialu Alternatywy 4, ani Motion Trio, choć tych drugich bardziej;) Charakterystyczne dla „Lucid Moments” są też chwile, gdy solo na gitarze gra Adam Hajzer (jak w „Cabin Fever”), czujnie podają rytm Wiktor Pogoda – na perkusji – i basista Leszek Swoboda. Całość spina zaś Jakub Krupski, wokalista o dużej wrażliwości i nie mniejszej sile ekspresji. Wielowymiarowy, poszukujący, chwilami szepczący, momentami wrzeszczący, innym razem śpiewający pomiędzy…
Należy upierać się, że muzyka Tune jest oryginalna, mimo że w „Masquerade” pobrzmiewa motyw ze „Space Dye Vest” Dream Theater, ale w innym metrum i nienachalnie, a „Dr Freeman” może kojarzyć się z dokonaniami zespołu Tool. Amerykanie mają jednak inną optykę i nie mieszkali w Łodzi..;)
Autorzy „Lucid Moments” zgodnie z panującym trendem (akurat godnym pochwały), mastering swojej płyty zlecili specjaliście zza oceanu. Z usług zdobywcy nagród Grammy – Roberta Hadleya – poza Tune korzystali już wcześniej m.in. Pink Floyd, Diana Krall, Ray Charles, czy Korn. I to słychać.
Z udanymi kompozycjami, rzetelnym wykonawstwem i intrygującym połączeniem brzmień tradycyjnie rockowych z dźwiękami rockowego akordeonu (sic!) Tune nie musi liczyć na taryfę ulgową dla debiutantów. Obok Fonovela i Luxtorpedy jawi się jako najciekawszy rockowy zespół, zaczynający w Polsce karierę w 2011 roku.
Powodzenia!