Kazik Staszewski, po dwunastu latach powraca z płytą swojego najostrzejszego projektu. Płytą równą, nie tak inną jak można było się spodziewać, i co najważniejsze, wytrzymującą porównania z dotychczasowymi.
Temu konfliktowemu i pazernemu na pieniądze Panu z przerośniętym własnym ego - PODZIĘKUJEMY. Wystarczy poczytać jak potraktował swojego wieloletniego fana który wlasnymi nakładami prowadzil w necie jego FanKlub. ŻENADA. Nigdy nie kupie jego płyty ani nie przyjde na koncert. Tacy pseudo artyści powinni odchodzić w zapomnienie. Muzycznie od lat Mr. Kazik tez nie ma nic ciekawego do zaprezentowania.
Staszewski to nabardziej uzdolniony i najlepszy polski muzyk, reszta mu do piet nie dorasta, ja kazdy ma wzloty i upadki, ale jego muzyka to zawsze najwyzsza liga
jak sie chce to mozna wszystko opanowac w zyciu a chopak sie postaral i ma co chcial
Tak jest płytka bardzo dobra, jak przesłuchałam ją po raz pierwszy to się lekko zdołowałam bo czekałam strasznie a tu klapa. Ale po szerszych oględzinach stwierdzam, iż KNŻ powrócił ! aaaaa... ;)