Podobno pierwsze spotkanie pięciu gentlemanów, którzy stworzyli "Lulu", było tak udane, bo Metallica podczas gali Rock & Roll Hall Of Fame specjalnie dla Reeda ściszyła wzmacniacze. Hm…
Zgadzam sie w 100tu procentach z recenzentem. Metallica nie potrafi juz nawet nagrac albumu solo jak sie patrzy a kolaboracja z lou reedem to totalna kleska. Toz to rasowa kakofonia a gwiazdorskie pozy ktore przybieraja szpanerzy z metallicy w rytm lullllluu sa tak zalosne ze nie wiadomo czy smiac sie czy plakac. Absolutny przerost formy nad trescia. Pozdrowienia dla producenta i artystow , panowie bedzie wam ciezko ten szajs sprzedac ,nagranie skonczy w koszach z przecenionymi plytami za zlotowke...very very soon....
autorze wypocin umieszczonych powyżej. Kompletnie nie czujesz klimatu i ducha tych nagrań. Kto w ogóle recenzuje takie teksty jak Twój? Ten album jest wyjątkowy ,jak wyjątkowi są artyści go tworzący...
Jeden z najgorszych, jeśli nie najgorszy album jaki słyszałem. Muzyka jest monotonna i nudna. O warstwie wokalnej nawet nie ma co wspominać, czegoś bardziej żałosnego nie mogę sobie wyobrazić... Cóż, Metallica skończyła sie wraz ze śmiercią Cliffa Burtona.
klapa , niestety i to po raz kolejny. Chcecie coś genialnego to weźcie plytke Hate - Erebos albo Trauma - Archetype of Chaos bądź Vader - Welcome to the Morbid Reich - Polska muza a kopie niczym młot pneumatyczny. Te albumy sa genialne i warto ich posluchac w przeciwienstwie do Metallica i czegos tam... czego sie sluchac nie da. pozdro