Pisanie krytycznych recenzji jest dużo łatwiejsze, niż komplementowanie. Już myślałam, że tym razem z Coldplay czeka mnie szybka i prosta robota. Niestety. Znów nagrali dobrą płytę.
W którym miejscu Paradise zalatuje piosenką Timberlake'a? Litości...
Droga pani Anno, Recenzja mocno powierzchowna. Pani arbitralne sądy do których piszący recenzję jest skądinąd uprawniony są nieprzekonujące i nie do zaakceptowania zarówno w odniesieniu do treści jak i stylu najeżonego błędami językowymi i beznadziejnym kolokwializmem. Proponuję najpierw nauczyć się pisać w języku polskim, obierając za temat coś co leży w zasięgu Pani percepcji.
To fakt ich płyta "Rush.." była najlepsza, później chlopaki idą na dno po równi pochyłej, nie da rady tak. Coldplay przy swojej zasobności materialnej cisną z kawałków innych twórców do bólu, nawet już się nie starają. Dobra produkcja robi za nich wszystko. Wiadomo jedyne co to Martin potrafi śpiewać, ale wolałbym Coldplay właśnie w wydaniu legendy alternatywy, niż miałkiego popu, bo ja osobiście właśnie wracam do piosenek z Rush, a nie do piosenek z Viva...Komercyjny sukces pewno odniosą znowu, ale ta płyta nie wnosi nic nowego, a chłopaki mają potencjał i pieniądze, żeby wydać muzykę bardziej ambitniejszą, a pieniędzy i tak mają w brud.