szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

4 KwietniaNajnowsze wiadomości

4 Kwietnia Najnowsze plotki

Mastodon - The Hunter

Do lasu i lansu
2011-09-20, autor: Zbigniew Zegler
  A A A
 

Mastodon zrobił się modny. Choć muzycy go tworzący wyglądają jak mieszkańcy odludnych chaszczy i grają niełatwą muzykę. Może więc wracają czasy, kiedy wystarczy być dobrym?

No nie. Nie bądźmy naiwni:) Po prostu sztab promocyjny wytwórni Mastodona wykonał świetną robotę. Zmasowany atak marketingowy ma zresztą uzasadnienie. Szkoda byłoby nie dowiedzieć się o istnieniu takiej płyty jak „The Hunter”. W przededniu premiery, w Nowym Jorku pojawi się nawet piwo o takiej nazwie jak tytuł płyty. Produkowane w ograniczonej ilości w Defiant Brewery, gdyby ktoś chciał i mógł spróbować;)

Przez ostatnie miesiące, co kilkanaście dni dowiadywaliśmy się czegoś nowego o „Łowczym”. Między innymi pokazano, jak powstawała rzeźba na okładkę i zupełnie legalnie można było zapoznać się z aż trzema nowymi piosenkami ("Black Tongue", "Curl Of The Burl" i "Spectrelight"). Dziś już można powiedzieć, że najmniej kontrowersyjnymi. Oczywiście nie zastąpiło to ciężkiej orki, jaką w studiu zaserwowali sobie Troy Sanders, Brent Hinds, Bill Kelliher i Brann Dailor.

Wyjątkowo mądrze (jak na Amerykanów;), podeszli do komponowania. „The Hunter” to konsekwentne rozwinięcie muzycznej filozofii płyty ”Crack The Skye” z symptomatycznymi nawiązaniami do ostrzejszych „Blood Mountain” i „Leviathan”. I pierwszy raz od debiutu, to zbiór utworów o zróżnicowanej tematyce, a nie koncept album. Wśród piosenek „rozwojowych” mamy tytułową, a także najdłuższy na całej płycie, bardzo floydowy „The Sparrow” i kompletnie zaskakujący „The Creatures Lives”. Zaśpiewany miękko przez Branna, bardziej kojarzy się z Empire Of The Sun i „nową alternatywą”, niż z metalem. Perkusista Mastodona tym razem zajął się chyba wszystkimi „czystymi” partiami wokalnymi, co daje nadzieję, że na koncertach nie usłyszymy aż tylu fałszów w wykonaniu Troya i Brenta:)

Najostrzej jest w otwierającym całość „Black Tongue”, „Spectrelight” z gościnnym udziałem Scotta Kelly’ego z Neurosis (jak zawsze od „Leviathana” wokalista sludge’owej ikony śpiewa w jednym utworze Mastodona) i w „Blasteroid”, zaczynającym się od „ludowego” motywu granego unisono przez gitarzystów. Przeważają zaś średnie tempa, ładne melodie i dużo instrumentalnej ekwilibrystyki, z jakiej kwartet z Atlanty słynie od ponad dekady.

Niezmiennie też Mastodon korzysta z ogromnej ilości gadżetów wzbogacających brzmienie gitar i perkusji. A tu można było oczekiwać ograniczeń, bo po raz pierwszy producentem mastodonowej muzyki został dość „niemetalowy” Mike Elizondo, który kształtował dzieła takich wykonawców jak Alanis Morrissette , Fiona Apple, 50 Cent, czy Maroon 5… Nie przywiązywałbym się jednak do tych nazw i nazwisk, bo na „The Hunter” najwięcej jest Mastodona.

Kwartet wykazuje się konsekwencją w materii upamiętniania w tytułach płyt przykrych doświadczeń swoich rodzin. „Crack The Skye” była hołdem dla młodszej siostry Branna – Skye, która popełniła samobójstwo. „The Hunter” – dla starszego brata Brenta – Brada (w utworze „The Sparrow”), który zmarł nagle podczas polowania w grudniu 2010 roku.

A to nie koniec analogii do albumu sprzed niemal trzech lat, bo można założyć, że „The Hunter” – jak poprzednik – znów pozwoli Mastodonowi znacznie powiększyć grono nowych odbiorców swojej muzyki.



Zbigniew Zegler
oceń
17
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~mastodonald [2011-09-24 20:04]

ostatni kawalek "the sparrow" powala na kolana i zmusza do sluchania od poczatku

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~Marcin [2011-09-22 20:05]

powiem krótko,świetna płyta

odpowiedz