szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Kasabian - Velociraptor!

Grająca szafa z Meksyku
2011-09-20, autor: Anna Szymla, megafon.pl
  A A A
 

Kasabian nagrali najbardziej przebojowy numer w karierze i najmniej przebojową płytę.

Od razu uspokoję fanów. Melodie nadal są obecne. Serge Pizzorno wciąż potrafi pisać znakomite, zgrabne piosenki. Większość z łatwością zanucimy, nie są to jednak - z paroma wyjątkami - kawałki, które zawładną stadionami. Co, od razu dodam, nie jest żadnym zarzutem. Z założenia, Sergio napisał eklektyczny zestaw rodem z szafy grającej. I wszystko się zgadza, z tym, że szafa stoi gdzieś w Meksyku. Obok The Beatles, Kraftwerk, U2 mamy... cały tłum mariachi i nawiązania do Ennio Morricone.

"Days Are Forgotten" - wspomniany najbardziej przebojowy numer w karierze - to potęga. Utwór, który delikatnie wciąga pulsującym, bluesowym rytmem, by porwać mistrzowskim westernowym refrenem. Otwierające "Let's Roll Just Like We Used To" kłaniające się latom 60. i przepełnione stepowym klimatem brzmi jak ukradzione koledze Aleksowi Turnerowi. "La Fee Verte" na odległość pachnie Beatlesami, zresztą wspomniana w tekście Lucy in the Sky zdaje się być potwierdzeniem. Poza harmoniami podpatrzonymi od Czwórki z Liverpoolu, dobiegają nas też dźwięki panów w sombrero. W pozornie najbardziej kasabianowym "Velociraptor!" również pojawiają radosne dęciaki. "Re-wired" momentami przypomina natomiast Primal Scream... na Dzikim Zachodzie.

Jako, że dzieło jest jednak niesłychanie różnorodne, mamy ponadto pustynno-psychodeliczne naleciałości w "Acid Turkish Bath (Shelter from the Storm)", mocno elektroniczne, kraftwerkowe "I Hear Voices" i niezwykle pomysłowe, urokliwe "Neon Neon", gdzie do delikatnych, akustycznych dźwięków dodano z zaskakująco udanym efektem pozornie niepasujący natrętny elektroniczny motyw. A rzeczone U2? Bez paniki. Kasabian nie chcą być nowym Coldplay, ale w takim "Switchblade Smiles" jest coś przywodzące na myśl skądinąd fantastyczne "Discothčque" (z tym, że w arabskim remiksie).

"Velociraptor!" to świetna, bogata i ciekawa płyta. Anglicy wciąż się rozwijają, wciąż szukają. Przede wszystkim jednak nie można odmówić im odwagi, brawury i wyobraźni. Szczęśliwie w swych stylistycznych szarżach nie zapominają o melodiach.



Anna Szymla, megafon.pl
oceń
2
2
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Ale faceci

Sport

Książki

Kobieta

Wikipedia WP

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +1 [1]
~nieeeeeee [2011-09-24 02:13]

Chyba autora poniosło z tym orientem i dzikim zachodem. Wiadomo, że Kasiabian lubią takie klimaty, ale cały album ma dużo więcej do zaoferowania. Poza tym w recenzji czerpiesz autorze garściami z tekstów - recenzji tej płyty - twoich kolegów po fachu... plagiat momentami.

odpowiedz

Ocena: -3 [3]
~ravajas@wp.pl [2011-09-21 19:41]

to taka muzyczka dla dziewczyn

odpowiedz