szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

18 StyczniaNajnowsze wiadomości

18 Stycznia Najnowsze plotki

Half Light - Nowe orientacje

Egzamin zdany
2011-08-30, autor: Waldemar Ulanowski, wp.pl
  A A A
 

Toruńska grupa Half Light porwała się na coś, co mogłoby wydawać się z założenia jako karkołomne – zmierzyć się z legendarną Republiką. Ortodoksyjni fani twórczości Grzegorza Ciechowskiego zapewne już szykują stos dla młodego zespołu. Ale ja bym się tak nie spieszył z rozniecaniem ognia.

Nietęgie miny to musieli mieć fani The Beatles w 1988 roku, kiedy słoweński Laibach wydał album z przerobioną w całości "Let It Be" Wielkiej Czwórki z Liverpoolu. Z "Get Back", "Two Of Us", czy tytułowego "Let It Be" (a tak naprawdę ze wszystkich pozostałych oryginalnych nagrań) nie pozostało prawie nic. I co? I jakoś nic strasznego się nie stało. Tym bardziej nie powinniśmy się boczyć na Half Light, że wzięli na warsztat debiutancki album Republiki "Nowe Sytuacje". Ba! Powiem więcej! Osobiście tylko się cieszę, że tak się stało, bo może te elektroniczne, nowocześnie podane wersje skłonią młodszych do głębszego przestudiowania dokonań Grzegorza Ciechowskiego i jego kompanów. Sam z wielką radością odpaliłem właśnie po latach "Nowe Sytuacje" i po raz tysięczny powiedziałem sobie „jak genialny był to album”.

Co ważne, nie ma się co bać, że Half Light zrobili z Republiką to samo co Laibach z The Beatles. Linie melodyczne i wokal są praktycznie te same co na słynnym albumie z 1983 roku. Krzysztof Janiszewski, który śpiewa na "Nowych Orientacjach" (tak przy okazji, wielkie brawa za naprawdę błyskotliwy tytuł płyty!), nie sili się na jakąś oryginalność, nie tworzy nowych bytów, ale czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem odwzorowuje to, czego dokonał Ciechowski. Jakąś formę rewolucji mamy w samej muzyce, która przeszyta jest zimną elektroniką (czasem wchodzi w rejony industrialu spod znaku Agressivy 69, czy Hedone, czasem korzysta z łamanych bitów znanych ze sceny drum'n bass, czy jungle, a czasem nawet ambientu, jak na początku "Śmierci w bikini" i fragmentach "Mojego imperializmu" oraz transu w rozpoczynających całość "Nowych sytuacjach"). Ciekawie Half Light rozwiązali bonusową (śpiewaną po angielsku) wersję "Śmierci w bikini" ("Bikini Death") zaaranżowaną orkiestrowo. Może i brzmi patetycznie, ale naprawdę robi ogromne wrażenie.

Jak dla mnie, panowie z Half Light zdali egzamin z twórczości "republikańskiej". Oddali ducha tych nagrań, a i przysłużyli się edukacyjnie. A że wielu pewnie się to nie będzie podobało, to mogę tylko zacytować Ryszarda Ochódzkiego z barejowskiego "Misia", który pouczony, że ma do czynienia z bardzo porządną dziewczyną, odparł: "Trudno, co robić".
Waldemar Ulanowski, wp.pl
oceń
6
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!