Szczerze, naprawdę szczerze chciałem, żeby to był dobry, zaskakujący album. Choćby po to, żeby móc napisać pozytywną recenzję i uniknąć kolejnych uwag za ciągłe czepianie się Guetty. Bo też, Bogiem a prawdą, francuski didżej/producent jest mi osobą wybitnie obojętną i wcale nie jestem do niego uprzedzony. Niestety, na dobrych chęciach się skończyło...
Mógł być lepszy, ale przecież każdy wrzuca z 5 słabych utworów, żeby coś było na płycie :D
Wiecie co??? Taki 'artykul' powinna pisac osoba, ktora nie pisze ze cos sie mu nie podoba, to bez sensu. To koles wyrazil swoje zdanie, a mial napisac recenzje plyty! Powinna to napisac osoba bezstronna, a nie nie lubiaca Davida Guetty. Ja? Nie. Poniewaz ja zdaje sobie sprawe z tego,ze moglbym napisac dobre slowa o Davidzie, a ktos mysli o nim inaczej. Dobrze by bylo, gdyby autor przeczytal na wikipedii, co to jest recenzja, zamiast ZNIECHECAC ludzi do kupna, przesluchania albumu. Dokladnie, 'Drops' dobrze napisal, zabawne jest to, co napisales. Nie rozumiem... Reasumujac: wlasnie glownie chodzi o to, ze to miala byc recenzja, a nie wlasne zdanie na temat plyty; a takze zniechecanie ludzi, do Davida Guetty. Pozdrawiam i zycze powodzenia w nastepnych 'genialnych recenzjach'
Jeżeli ktoś pozytywnie odbiera ten album to znaczy że po pierwsze nie ma pojęcia o muzyce ogólnie , a po drugie nie ma nawet pojęcia o dobrej muzyce klubowej vel. elektronicznej. Guetta robi jeden wielki szajs dla plebsu i gimnazjalistów którzy ubóstwiają wszystko co pojawi się w TV , wszystko na jedno kopyto... biednie kompozycyjnie , aranżacyjnie - nic odkrywczego , bez żadnego pomysłu. Zastanawiam się tylko po co go tak usilnie promują? Pewnie ma olbrzymie plecy "wujka" z branży jak ma to miejsce np. z LMFAO (czyt. kolejny wciskany na siłę kopletny syf).
Nie znasz się na muzyce to nie pisz recenzji!!!!!! Super album!
Płyta jest świetna, aż chce się ją nucić. Nie wiem kto pozwolił ci recenzować, ponieważ to już któraś z kolei omylna recenzja. Nie dość, że kojarzysz mi się z kupą to nie potrafisz oceniać.
Najlepsze jest to, że autor napisał tę pseudorecenzję zanim płyta w ogóle miała swoją oficjalną premierę (a było to w dniu wczorajszym tj. 29.08)
musze sie zgodzic. łudząco podobne melodie, te same bity i dzwieki. nuda.