szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

19 GrudniaNajnowsze wiadomości

19 Grudnia Najnowsze plotki

FU - De Facto

Nowe oblicze FU
2011-07-07, autor: Janek Stanisławski, WP
  A A A
 

To już szósta solowa płyta najpłodniejszego reprezentanta Zip Składu – FU. Raper jest obecny na scenie od 1999 roku i zdobył największą popularność ze składem Zipera. Przez 12 lat na scenie zdążył zdobyć szacunek i uznanie wielu słuchaczy. Po chwili przerwy powraca z albumem „De facto”, który ukazał się nakładem wytwórni Prosto.

Za muzykę na płycie odpowiedzialny jest szerzej nieznany producent Zbylu, który postawił na lekkie i spokojne brzmienia. Jego podkłady zdecydowanie złagodziły wizerunek FU, który zdaje się być teraz „wujkiem dobra rada”. Trochę hardkoru możemy usłyszeć na bitach od Siwersa z Bez Cenzury i od SebassBeats. I jest to hardkor w pełnym tego słowa znaczeniu. Są tłuste bity, ciężkie stopy i warszawski sznyt. Są, są, ale jest ich stanowczo za mało. Większość albumu utrzymana jest w klimacie chillout/lounge, co jest nowością w twórczości artysty.

Na płycie usłyszymy kliku fajnych gości. Przede wszystkim jest Andrzej Zeńczewski z legendy polskiego reggae - zespołu DAAB. Panowie nagrali wspólnie nową wersję słynnego utworu „Przesłanie z daleka”. Pomogli im w tym również: raper Pono i piosenkarz Bas Tajpan. Całość wyszła przednio. Utwór powinien trafić zarówno do młodych, jak i tych trochę starszych fanów polskiej muzyki.

Oprócz wyżej wspomnianych, na krążku pojawił się Chada – raper z Warszawy, który jest obecny na scenie od początku, ale dopiero teraz jego kariera nabiera zawrotnego tempa. Utwór „Nie zaprzeczysz mi” z jego udziałem to kawał mocnego, ulicznego rapu, który nie uznaje kompromisów. Doskonale odnalazł się w nim także Brahu z Gdańska, który jak zwykle pokazał styl i klasę.

Zdecydowanym faworytem „De facto” jest kawałek pt. „Takie życie ziomuś” z gościnnym udziałem Hadesa z HiFi Bandy. Numer utrzymany w starym stylu (gromkie brawa dla Siwersa za minimalistyczny majstersztyk!), z wciągającymi historiami ulokowanymi w zwrotkach i z zajebistymi skreczami Dj’a Kebsa. Klasyk.

Starzy fani FU mogą się trochę zdziwić, że ich idol tak złagodniał i poszedł w inną stronę. Muzyka, chociaż niekonwencjonalna, powinna się jednak obronić. „De facto” to rap dla wyrozumiałych.
Janek Stanisławski, WP
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!