szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

17 StyczniaNajnowsze wiadomości

17 Stycznia Najnowsze plotki

Myslovitz - Nieważne jak wysoko jesteśmy...

Sam smutek
2011-06-01, autor: Tomasz Jarka, megafon.pl
  A A A
 

Muzycy Myslovitz zapowiadali, że "Nieważne jak wysoko jesteśmy..." będzie z pewnością ich najodważniejszym albumem. Nie kłamali.

Dla tych, którzy pokochali Myslovitz za sprawą radiowych przebojów, zawartość nowej płyty będzie niczym kubeł zimnej wody. Potencjalnych hitów w zasadzie nie ma, jedyne znamiona przebojowości nosi numer "Ukryte", słusznie zresztą wybrany na pierwszy singel. Już za to należą się muzykom brawa, że nie zdecydowali się na nagranie krążka według sprawdzonej receptury. Duże pojęcie o albumie daje otwierający numer "Skaza" (nota bene najlepszy na płycie), który mozolnie rozkręca się, by pod koniec przeprowadzić gitarowo-wokalny atak.

I taki dokładnie jest ten longplay. Z jednej strony gitarowy, agresywny (jak nigdy), z drugiej ascetyczny, oszczędny i, tradycyjnie już, do bólu smutny. Ale... No właśnie, jest jedno "ale". Szkoda tylko, że efekt końcowy poszukiwań nie do końca przekonuje. Gdzieś po drodze uleciała spora doza piękna, tak charakterystyczna dla kompozycji zespołu. Latami artyści przekonywali przecież, że można je odnaleźć nawet w smutku, przypominając choćby "Wieżę melancholii" z absolutnie genialnego albumu "Korova Milky Bar". Teraz pozostał głównie smutek.

Choć każdy z dziewięciu zawartych na płycie utworów trzyma poziom i wstydu zespołowi nie przynosi, nie można oprzeć się wrażeniu, że czegoś brakuje. "Blog filatelistów polskich", "Art. Brut" czy "Przypadek Hermana Rotha", choć ładne, nie pochłaniają bez reszty.

Zważywszy jednak na nie najlepsze relacje wewnątrz zespołu, należy się cieszyć, że jeden z najważniejszych polskich zespołów dalej jest z nami.
Tomasz Jarka, megafon.pl
oceń
1
1
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Ania1985 [2011-06-01 19:18]

myslovitz
Panowie kocham to co mieści się pod jedną jedyną nazwą- MYSLOVITZ. Płyta rewelacyjna, ale jednej rzeczy nie da się już ukryć- Wy się po prostu nie lubicie i to słychać na płycie. Kiedyś było owe piękno, teraz jest także piękno, ale każdego z osobna....... :( serce peka

odpowiedz