szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Avril Lavigne - Goodbye Lullaby

Bez serca, bez ducha
2011-03-04, autor: Lola
  A A A
 

Avril Lavigne podobno walczyła z pracownikami wytwórni, którzy nie mieli ochoty wypuszczać "Goodbye Lullaby". Cóż, trudno im się dziwić.

26-letnia już wokalistka postanowiła zerwać z młodzieżową, rozbrykaną stylistyką, dzięki której zdobyła sławę. Zapragnęła być dojrzałą artystką, śpiewającą o swych wewnętrznych rozterkach i bolączkach. Muzycznie uczyniła spory krok naprzód. Poza singlowym "What The Hell", który najwyraźniej miał za zadanie nie odstraszyć dawnych fanów, reszta płyty to głównie stonowane, utrzymane w średnim tempie ("Push", "Stop Standing There", "Evertbody Hurts") czy też balladowe numery. Najczęściej akustyczne, trochę poprzeplatane delikatną elektroniką, czasem zaaranżowane na fortepian i smyki ("Remember When").

Niestety, wszystkie utwory, których Lavigne jest - bez wyjątku - współautorką są wręcz niewiarygodnie nijakie. Ani superprzebojowe, ani przejmujące czy chociażby smutne. Po prostu, nie ma w nich żadnych emocji. Większość tekstów, na które bez wątpienia wpływ miał rozwód Kanadyjki z Deryckiem Whibleym (eks jednak pomagał jej przy płycie) jest strasznie banalnych i dziecinnych ("I like your smile, I like your style... you're so beautiful, but that's not why I love you"). Odnoszę też wrażenie, że Avril czasem myśli, że jest nową Alanis Morisette. Jej starsza rodaczka zawsze jednak była autentyczna, a kiedy młodsza wokalistka przekonuje "you know that I'm a crazy bitch", nie sposób jej uwierzyć.

W tym największy problem "Goodbye Lullaby". W piosenkach brakuje szczerości, uczuć płynących prosto ze złamanego serca. Odrobiny gniewu, goryczy, choćby żalu. Czegokolwiek, co sprawiłoby, że utwory można by postrzegać inaczej niż kawałki do seriali dla nastolatków.
Lola
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Teleshow.pl

No co Ty!?

Horoskop

Pytamy.pl

Kultura

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Avrilek [2011-06-26 20:05]

Avril is the best! Bardzo długa przerwa dobrze jej zrobiła. Wszystkie utwory są świetne, ale mimo to obawiam się ,że Avril tą płytą nie zawojuje świata i nie powtórzy sukcesu poprzednich płyt.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~puzel [2011-03-09 17:34]

Recytowanie listy zakupów
W pełni zgadzam się z autorką recenzji. Też zastanawiam się o co ona tak walczyła. I jak może nazywać tą płytę akustyczną (płyta akustyczna, na której nie ma żywej perkusji?!) czy niekomercyjną, bo numkery są krótkie, proste i idealnie radiowe. Zgadzam się też z tym,że piosenki są nijakie. Nie wywołują absolutnie żadnych emocji. Avril równie dobrze mogłaby wymieniać listę zakupów, jakie musi zrobić i śpiewałaby o tym pewnie z takim samym zaangażowaniem. Tekstowo jest słabo. Banalnie, prosto, nie ma tam nic, co zostaje w pamięc dłużej niż czas trwania piosenki. I zgodzę się,że albumowi brak szczerości i autentyczności. Jak na tyle lat czkeania i po tylu cudownych zapowidziach rozczarowanie jest wielkie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~rz [2011-03-24 11:10]

Avril is Back!!!
Płyta jak za starych dobrych lat - lepsza niż poprzednia, słychać na niej pierwszą i drugą, z odrobiną domieszką trzeciej płyty, teksty bardzo fajne, osobiste, melodyjne refreny, Avril w najlepszej formie :) Recenzent się urwał z księżyca ;]

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Lil [2011-03-12 14:34]

TSSSSSSSSSSSs
Ja też zupełnie się nie zgadzam!!! Również uważam, że płyta to przemyślany i tekst i melodia, ta płyta to opowiadanie, każda piosenka to pożegnanie, a ostatnia popsenka zamyka pewien rozdział, piękna płyta. GRATULACJE!!! Czekalismy na coś takiego! A jeśli autorka zarzuca, że płyta jest nijaka:/ to ma mało wyczucia:/ i niech sobie jakąś nastkę do posłuchania włączy, a nie dojrzałą artystkę!!!

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~jin [2011-03-05 22:53]

juz sie boje...
...jakie ZLO wysmazyla na tym albumie.;[

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ponka [2011-03-04 22:52]

nie zgadzam sie. Jako dawna fanka Avril moge smiało stwierdzic, że własnie na taką płytę czekałam. Widac po GL ze Avril dojrzała, nie jest już punkowo- słodkawa dziewczynką, ale kobieta.. Wiadomo, że nie jest w stylu Let Go, czy tez TBDT (wedlug mnie to plyta pomyłka, ktora na celu miala zagarniecie jak najwiecej fanek w wieku 14-16). GL rozni sie od innych plyt, jest mroczne, ale to walsnie jest Avril. Na uwage zasluguje tez fakt, że dlugo walczyła z wytwornia, bo chciala miec pewnosc ze nie bedzie zbytnio ingerowac w jej piosneki (dlatego wydaje mi sie , że 'what the hell' jest typowo komercyjna piosenką nałożoną przez wytwornie). Jak widac ponad 2 lata przerwy dobrze zrobiło i jej samej i nowej płycie.

odpowiedz