Avril Lavigne podobno walczyła z pracownikami wytwórni, którzy nie mieli ochoty wypuszczać "Goodbye Lullaby". Cóż, trudno im się dziwić.
Avril is the best! Bardzo długa przerwa dobrze jej zrobiła. Wszystkie utwory są świetne, ale mimo to obawiam się ,że Avril tą płytą nie zawojuje świata i nie powtórzy sukcesu poprzednich płyt.
Recytowanie listy zakupów
W pełni zgadzam się z autorką recenzji. Też zastanawiam się o co ona tak walczyła. I jak może nazywać tą płytę akustyczną (płyta akustyczna, na której nie ma żywej perkusji?!) czy niekomercyjną, bo numkery są krótkie, proste i idealnie radiowe. Zgadzam się też z tym,że piosenki są nijakie. Nie wywołują absolutnie żadnych emocji. Avril równie dobrze mogłaby wymieniać listę zakupów, jakie musi zrobić i śpiewałaby o tym pewnie z takim samym zaangażowaniem. Tekstowo jest słabo. Banalnie, prosto, nie ma tam nic, co zostaje w pamięc dłużej niż czas trwania piosenki. I zgodzę się,że albumowi brak szczerości i autentyczności. Jak na tyle lat czkeania i po tylu cudownych zapowidziach rozczarowanie jest wielkie.
Avril is Back!!!
Płyta jak za starych dobrych lat - lepsza niż poprzednia, słychać na niej pierwszą i drugą, z odrobiną domieszką trzeciej płyty, teksty bardzo fajne, osobiste, melodyjne refreny, Avril w najlepszej formie :) Recenzent się urwał z księżyca ;]
TSSSSSSSSSSSs
Ja też zupełnie się nie zgadzam!!! Również uważam, że płyta to przemyślany i tekst i melodia, ta płyta to opowiadanie, każda piosenka to pożegnanie, a ostatnia popsenka zamyka pewien rozdział, piękna płyta. GRATULACJE!!! Czekalismy na coś takiego!
A jeśli autorka zarzuca, że płyta jest nijaka:/ to ma mało wyczucia:/ i niech sobie jakąś nastkę do posłuchania włączy, a nie dojrzałą artystkę!!!
juz sie boje...
...jakie ZLO wysmazyla na tym albumie.;[
nie zgadzam sie. Jako dawna fanka Avril moge smiało stwierdzic, że własnie na taką płytę czekałam. Widac po GL ze Avril dojrzała, nie jest już punkowo- słodkawa dziewczynką, ale kobieta.. Wiadomo, że nie jest w stylu Let Go, czy tez TBDT (wedlug mnie to plyta pomyłka, ktora na celu miala zagarniecie jak najwiecej fanek w wieku 14-16). GL rozni sie od innych plyt, jest mroczne, ale to walsnie jest Avril. Na uwage zasluguje tez fakt, że dlugo walczyła z wytwornia, bo chciala miec pewnosc ze nie bedzie zbytnio ingerowac w jej piosneki (dlatego wydaje mi sie , że 'what the hell' jest typowo komercyjna piosenką nałożoną przez wytwornie). Jak widac ponad 2 lata przerwy dobrze zrobiło i jej samej i nowej płycie.