szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

20 LutegoNajnowsze wiadomości

20 Lutego Najnowsze plotki

Igor Boxx - Breslau

Ten sam dom, inne kapcie
2010-12-21, autor: frota
  A A A
 

Igor Boxx spakował swoje pudło, napisał na nim starannie "Breslau" i, zanim dopadła go martyrologia, nierozerwalnie związana ze wszystkim co w tytule ma datę, lokalizację lub wydarzenie kojarzone z Rzeczpospolitą Polską, pobiegł szybko w drugą stronę.








Pudło od Skalpela nie ucieka, nie zostawia w tyle tych wszystkich jazzowych nagrań, sampli i dźwięków, które w jakiś sposób z jego macierzystą formacją są kojarzone. Słuchając "Breslau" jesteśmy niby w tym samym domu, ale jednak w innych kapciach i na innym fotelu. Jest mroczniej, brakuje muzycznej lekkości towarzyszącej płytom "Konfusion" czy "Skalpel", momentami ("Festung") w głowie kołaczą się nam kadry ze znanych filmów noir. I całkiem słusznie bo "Breslau" to soundtrack i muzyczna interpretacja oblężenia Wrocławia przez Armię Czerwoną . Historia opowiedziana bez słów, zwrotek czy pojedynczych słów - Pudło wybrał inną drogę niż Lao Che czy L.U.C. Tragiczne wydarzenia z 1945 obdarł z tak bardzo umiłowanych przez Polaków patosu i podniosłych wersów. Wkleił za to swoją interpretację, pociął elektroniczne sample i dodał niepokojące trzaski.

Wszystko to wydane pod szyldem Ninja Tune, kultowej brytyjskiej wytwórni. Zawiedzeni mogą się czuć ortodoksyjni fani duetu Skalpel (są tacy?). Zamiast iść na skróty, Pudło postawił na rozwiązania, które w jego macierzystym projekcie nie zostałyby wykorzystane (wyobrażacie sobie "Execution 9" na płycie wrocławian?). Czy zmaterializowanie się materiału solowego oznacza jednak koniec działalności nu-jazzowego giganta z Polski? "Nie. Oznacza to wyłącznie początek mojej równoległej solowej kariery", odpowiada Pudło w jednym z wywiadów.

Polskie metropolie zamawiają oratoria, organizują występy na iluś-tam-lecie. Te z kolei zapełniane są hordami polskich artystów-zombie i ich armii klonów, a organizatorzy liczą, że nikt ich z tego nie rozliczy. "Breslau" to jeden z najlepszych "zachęcaczy" jakie ukazały się w ostatnich latach. Niejednego skusi, aby po raz pierwszy lub kolejny postawić podeszwę swojego obuwia w aglomeracji, której historia jest tematem tego krążka. Niestety, raczej nie zobaczymy Pudła za pudłem na komercyjnej imprezie ku chwale miasta. A płytą "Breslau" miasto powinno się chwalić. Bo jest czym.
frota
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Breslau, Schlesien [2010-12-22 13:37]

Breslau to bylo rdzennie niemieckie miasto pelne koltury,
Breslau bronil sie najdluzej i zaciekle przed zajeciem przez ruskich, w dzisiejszej polsce nie wypada tego przyznawac ze Breslau byl niemicki i przeszedl w rece polakow po przesunieciu granic za sprawa stalina, wiec i ta plyta bedzie postrzegana jako mit, bo jagzesz tak mozna... to jakies zaklamania itp.... Uwazam tego goscia za odwaznego artyste juz tylko tytulujac ja Breslau, a jakie ma przeslamie to niech sobie kazdy interpretuje bo ma prawo, tak mi sie przynajmniej wydaje !

odpowiedz