szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Diddy-Dirty Money - Last Train to Paris

Ale nudno w tym pociągu...
2010-12-16, autor: Rafi, megafon.pl
  A A A
 

Diddy wraz z wokalistkami Dawn Richards i Kaleeną Harper, pod szyldem Dirty Money, wydał być może najbardziej gwiazdorski album roku. Wśród gości mamy w końcu tak wielkie postaci, jak Grace Jones i Justina Timberlake'a. Niestety rozmach nie przełożył się na poziom płyty.


Krążek "Last Train to Paris" powstawał prawie półtora roku. Diddy chciał stworzyć materiał, który połączy elektronikę, funk, hip-hop, soul, pop i R&B. Założenie nader ambitne, wykonanie nie do końca satysfakcjonujące. Płyta jest przeładowana. Za dużo tu wszystkiego. Wokali i miałkich tekstów Diddy'ego (prawie wszystko o miłości, czasem tylko trochę o imprezach), gości, producentów, klimatów muzycznych. Generalnie wszystko można by było spłycić do schematu - elektroniczny bit z mniej lub bardziej wyrazistą melodią, smętny Diddy, uzupełniające go wokalistki i rapowy bądź wokalny gość. I to właśnie gości zapamiętamy z płyty. Lil Wayne rapuje doskonale, Notorious B.I.G. straszy zza grobu, Justin Timberlake niespecjalnie może złapać melodię, a Wiz Khalifa dowodzi, że spośród hiphopowej młodzieży to w nim można widzieć przyszłość. No i jest Grace Jones. Więcej o jej występie napisać się nie da, bo zwyczajnie nie ma o czym.

Gdyby wyjąć z "Last Train to Paris" 10 najlepszych numerów, mielibyśmy album całkiem niezły. Nie rewelacyjny, ale niezły. W jego obecnym kształcie o komplementy jednak trudno. Zmarnowany potencjał i budżet.
Rafi, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Tech

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!