Takiego zamieszania wokół jakiejkolwiek raperki nie pamiętam od czasu pierwszych triumfów tandemu Missy Elliott - Timbaland. O ile jednak sukces Missy, nie umniejszając jej talentu, w dużej mierze zawdzięczała wirtuozerskim popisom popularnego do dziś producenta, to Nicki Minaj na uznanie zapracowała sama.
żenada
ta babka jest beznadziejna, zaczynając od tego, że jest brzydka, nawet retusz i wspaniałe stroje jej nie pomogły, żadna z niej raperka, a porównywanie jej do Missy jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu. recenzja jak dla mnie napisana przez napalonego świra, który nie zna się w ogóle na rapie, a cycyki przysłaniają mu logiczne myślenie. kaszana na maksa. polecam powrót do korzeni, a dopiero potem wypowiadanie się na temat "nowinek muzycznych". polecam właśnie Missy, Da Brat, Mc Lyte i wiele wiele innych, które potrafią RAPOWAĆ!!! pozdrawiam ciepło ;)