Na najnowszej, piątej składance "Pieprz i Wanilia" jest wszystko co charakteryzuje wydania polskiej serii The Best of Lounge Music. Jest różnorodność brzmień, zaskakujące aranżacje znanych utworów i muzyczne smaki odległych Polsce krain. Wszystko to ma wspólny mianownik – osobę Stanisława Trzcińskiego.
?Nie ma nic gorszego od skladanek
Nadaja sie na imprezy,kiedys przydawaly sie w radiu.
Ze swej natury,wszystko co prezentuja robia pobieznie.Zaden temat czy nurt nie jest w stanie byc zaprezentowany w wyczerpujacy sposob bo musi byc na skladance miejsce dal innych.Owszem,bywaja wyjatki.Nie przecze ze ta powyzej seria, tez jest wartosciowa.Ale by poznac artyste,jego dzielo,trzeba siegnac po JEGO plyte.Kiedys to bylo oczywiste...
Te wszystkie The Best of...czy Greatest Hits to tylko nabijanie kasy,podtrzymywanie popularnosci,bardzo rzadko przy wspoludziale artystow[czasem nawet przeciw,vide relacje DECCA kontra The Rolling Stones].Lepiej jest ze skladankami tematycznymi np piosenka francuska.Niemniej to jedynie skorowidz tego po co mozna siegnac a nie wartosc sama w sobie.Sluchanie skladanek przypomina czytanie co piatego rozdzialu z ksiazki lub ogladanie jedynie fragmentu obrazu...Przeciez tak nikt nie robi.Tak samo jak nikt nie idzie do teatru tylko na drugi akt...