szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

20 StyczniaNajnowsze wiadomości

20 Stycznia Najnowsze plotki

Dimmu Borgir - Abrahadabra

Gdzie, do diabła, są gitary!?
2010-10-06, autor: Zbigniew Zegler
  A A A
 

Najnowszy album Dimmu Borgir to produkt skrojony na potrzeby świadomego odbiorcy. Kupując tę płytę, pokazujesz kumplom z openspejsu, że tli się w tobie bunt…



Jednocześnie fundujesz sobie psuedo-horror w niby-black metalowej otoczce za to z orkiestracją i bez większych emocji. „Abrahadabra” to coś w stylu „Krzyków” Wesa Cravena. Z pozoru horror, ale przewidywalny i w gruncie rzeczy śmieszny. Nawet tytuł został zmutowany, żeby nie było prawdziwego zaklęcia, tylko „coś na tę modłę”. A dlaczego odbiorca twórczości Shagratha i Galdera musi mieć pracę w korporacji i kumpli? Nie bądźmy naiwni. Sklepik Dimmu Borgir oferuje towary w cenach od dwunastu do siedemdziesięciu euro, wśród których są płyty, ubrania, plakaty, piersiówki i inne gadżety. Idealne na prezent, w akceptowalnej cenie, jeśli pracuje się w korporacji, i atrakcyjne dla kogoś, kto nie jest zbyt oryginalny i kreatywny.

Podniosłe, chóralne śpiewy, jak u Orffa, we wstępie „Chess With the Abyss” to cytat udanie wpasowany w kompozycję, którą wypełniają – dosłownie i aż po brzegi – aranżacyjne tabuny pomysłów. Czego tam nie ma! Ponad składem, do jakiego przyzwyczailiśmy się przez lata, dominuje orkiestra – od myśliwskich rogów, przez sekcję smyków, chór dublujący śpiew Shagratha, aż po gitarowe solówki i klawiszowy przepych, dopełniający wrażenia przesytu. Zabawne, że nagle, po trzech minutach skład gitary + wokal + bębny (oczywiście w mistrzowskim wykonaniu Daraya) jest zostawiony bez ozdobników i w wersji saute można się wreszcie skoncentrować na głównym temacie. Nieprzesadnie oryginalnym i niezbyt intrygującym, ale akceptowalnym. Całkiem nieźle to brzmi. Do czasu. Wracający ponownie orkiestrowy sztafaż pozwala jeszcze coś z tego wyłuskać, ale im dalej w las, tym trudniej dostrzec treść spod kolejnych warstw tego, co powinno być tylko ciekawym dodatkiem do muzycznego mięcha. Którego na najnowszym albumie Dimmu jak na lekarstwo...

Najbardziej irytujący z mnóstwa pozamuzycznych „ozdobników” jest przetworzony, dziewczęcy głosik w „Gateways”, który kojarzy się z rozdzierającym krzykiem ofiary z „Dead Skin Mask” Slayera. A drażni, bo, po pierwsze – jest kopią, a poza tym – jego zastosowanie nie ma uzasadnienia. Jeden z niewielu fragmentów z nierozmiękczonymi gitarami mamy na początku „A Jewel Traced Through Coal”. Znów pozwala się też zaprezentować Darayowi, ale gitarzystów i bas z czasem wyręczają orkiestrowe nakładki. Gdzie są gitary, do diabła?! Na pewno nie na początku płyty, bo cały otwierający ją, niemal trzyminutowy, „Xibir”, to popis filharmoników. Shagrath coraz częściej też śpiewa czystym głosem, a skrzek wygładza tak, żeby był możliwie najbardziej akceptowalny dla „niedzielnych metalowców”. Na szczęście od jakiegoś czasu w wywiadach odżegnuje się od grania black metalu, więc nie można mu zarzucać, że kogoś, czy coś zdradził. Tym bardziej, że wszystko inne robi z pełnym zaangażowaniem i przekonaniem. Jak to w dobrze funkcjonującym przedsiębiorstwie…
Zbigniew Zegler
oceń
2
10
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -2 [4]
~CzarnaKura [2012-10-29 23:16]

Gitary po wielu próbach da się odnaleźć podczas odtwarzania tego materiału z płyty winylowej. Wersja cd jest dla mnie "niesłuchalna". Ta płyta jest jak hollywoodzka nowoczesna superprodukcja.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~Yuuki [2010-12-09 20:04]

Gratuluję.
Nie chcę być niemiła, ale skoro autor tekstu tak wyraża się o jednej z najlepszych płyt, jakie dane było mi słyszeć (uwielbiając symphonic black metal i będąc absolwentką sm "jakieś" pojęcie o muzyce muszę mieć)... proponuję zakupienie aparatów słuchowych.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~omen [2010-10-08 09:12]

-
Ja tam zdecydowanie wolę, kiedy horror jest straszny. Po to sięgam np po taką książkę, żeby się trochę pobać. Dlatego ostatnio sięgnęłam po Dolinę Szkieletów. Duch w Machinie. Książka świetna, połączona z filmikiem. Zupełna innowacja na rynku.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~Crowley [2010-10-07 23:21]

Tytul nie jest zmutowany.
ABRAHADABRA pisze sie wlasnie w ten sposob. Wyraz pochodzi z Ksiegi Prawa Aleistera Crowleya.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~Nick [2010-10-07 16:10]

współczuję
Współczuję autorowi artykułu. Gdzie są gitary ? Może waś jesteś głuchy na jedno ucho ? Moje kondolencje...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź