Zawsze lubiłam Linkin Park za ładne melodie, za wpadające w ucho piosenki, za łączenie rapu i metalu w popowym stylu. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że w recenzji ich płyty napiszę, że to dojrzałe, zaskakujące, odważne i bardzo ciekawe dzieło. Proszę państwa, "A Thousand Suns" to dojrzałe, zaskakujące, odważne i bardzo ciekawe dzieło.
'''<MASAKRA>...
Płyta jest banalna. W ogóle nie może się równać z dawnymi utworami LP takimi jak: Numb, Crawling, In The End czy chociażby Given Up. Nie wiem co się stało... Formacja, która moim zdaniem grała i tworzyła najlepszą muzykę na świecie, przekształciła się w marny zespół grający pop-elektroniczny CHŁAM. Być może ich wcześniejsza muzyka umarła...? Nie potrafię tego opisać słowami. Myślę, że nasz ukochany zespół poszedł w daleką, ale niepotrzebną podróż. Komercja,komercja,komercja... Miejmy nadzieje, że STARY Linkin Park odrodzi się z popiołów.
odejście w niebyt...
Linkin Park był jedną z ciekawszych grup młodszego pokolenia - energia, która kipiała na ich pierwszych płytach była zaraźliwa, ich koncert w Polsce był jednym z ciekawszych wydarzeń muzycznych, według wielu osób przyćmił wręcz koncert Pearl Jam, gdzie Linkin Park grało jako support, ale to co zrobili na ostatnim albumie... Jesli ktoś uważa, że jest to świeże, nowatorskie i jednocześnie jest odejściem od mainstreamu to chyba ma niewielkie pojęcie o muzyce... Ostatni album jest banalnie powtarzalny, nudny, eksperymenty z elektroniką i nowymi brzmieniami wypadają wręcz karykaturalnie. Linkin Park stracił swój pazur, młodzieńczą świeżość, teksty trącą banałem, są dobre dla emo-pensjonariuszek... Zawiodłem się bardzo... płyty nie polecam...
Ja nie wiem co się może na tej płycie podobać poza jedną jedyną nutą "Waiting for the end" Reszta jest BEZNADZIEJNĄ ZEMSTĄ SYNTEZATORA!!!! Nie ma tu nic nurtującego, ciekawego, a już napewno nie jest krokiem do doskonałości!!!
Płyta zaskakująca
...ale jak najbardziej polecam. Jak napisano w powyższej recenzji, nietypowa jak na LP, ale dojrzalsza, mądrzejsza choć trudniejsza, nie każdy będzie w stanie ją przełknąć...to jeden z tych "produktów", który jedni pokochają całym sercem a inni wręcz znienawidzą...ja jestem zakochana od miesiąca :) POLECAM. Chociażby w celu zaspokojenia ciekawości i wyrażenia swojej opinii.
fakt, mocno chłopcy odjechali
Szacunek mój mają zapewniony, że nie bali się zerwać z dotychczasowym wizerunkiem. Dojrzała, fajna, nietuzinkowa płyta. Nie dla wszystkich do przełknięcia.