szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Life of Agony - 20 Years Strong: River Runs Red Live In Brussels

Niedoskonała doskonałość
2010-08-06, autor: Joanna Moreno, megafon.pl
  A A A
 

Nie trzeba budować sceny za setki milionów dolarów, można obyć się bez fajerwerków i nie jest konieczne żyłowanie brzmienia w studiu. Wystarczy mieć dobrą muzykę i zagrać ją z pełnym zaangażowaniem, by powstało świetne wydawnictwo koncertowe. Dowód? "20 Years Strong - River Runs Red: Live In Brussels".


Grupa Life of Agony postanowiła uczcić jubileusz 20-lecia i zagrać serię koncertów, wykonując na żywo materiał z debiutanckiej płyty. Jeden z występów, co widać po tytule - z Brukseli, postanowiono opublikować na zestawie CD/DVD. Pierwszy z warunków, dobrą muzykę (mamy całe "River Runs Red" oraz kilka dodatkowych numerów, w tym kapitalne "Lost at 22"), Amerykanie spełnili. Przy tak reagującej publiczności (którą regularnie zagrzewa niezmordowany Joye Z), dziwne by było, gdyby nie dali z siebie 100 procent, tak więc i drugi warunek można odhaczyć.

Koncert odbył się w kwietniu 2010 roku, w co trudno uwierzyć. Wydawnictwo dramatycznie różni się bowiem od tego, co dziś postrzegane jest jako live. Otóż, jakość brzmienia jest średnia, Keith Caputo skutecznie bywa zagłuszany przez publiczność, perkusję bądź gitary. Całość jest surowa, niemal garażowa, lekko niechlujna, jakby powstała... 20 lat temu. I to jest fantastyczne. W zalewie sterylizowanej w studiu rzekomo koncertowej papki, wyreżyserowanych do najmniejszego gestu show (i mówimy tu także o rockowych wykonawcach), propozycja LoA jawi się jako niedoskonała doskonałość.

Jeszcze lepiej jest na DVD (które notabene zawiera identyczny zestaw utworów, co CD), gdzie kamera się trzęsie a realizatorzy nie zawsze kłopoczą się montażem, czeka więc widza "jazda" ze sceny na publikę, bądź na odwrót. Pojawia się nawet popularny przed laty trick z animowanym logo naniesionym na film.

Umówmy się, taki zabieg nie u wszystkich, by przeszedł. Gniewna, pełna swoistej, pierwotnej energii muzyka nowojorczyków aż się jednak prosi o tak prymitywne traktowanie. Całość jest więc do bólu prosta, ale zagrana z prawdziwą rockową energią. Trochę brudniej niż w oryginalnych wersjach, ale i ciężej, z większym groove'em i bardziej żywiołowo. No i Caputo pozbył się "migdałkowej" maniery, a poza tym wygląda jak młody Ozzy Osbourne.

Jeśli na Przystanku Woodstock było choć w połowie tak jak w Belgii, żałuję, że nie się wybrałam.
Joanna Moreno, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Zbyszek [2010-08-10 11:03]

Prośba
Ludzie o dobrym sercu pomóźcie spełnić marzenie mojego syna. Jestem ojcem samotnie wychowujacym 12letniego syna, 15 sierpnia zblizaja sie jego urodziny. Chłopak zawsze marzył o komputerze. Powiecie pewnie idz nierobie do pracy i zarob na niego:) Otoz pracuje jednak z pensji 1280 brutto o takim wydatku moge tylko sobie pomarzyc. Jesli ktorys z was mialby mozliwosc przeslania na moje konto nawet kilka zlotych na moje konto 16 1240 2890 1111 0000 3104 2103 bylbym bardzo wdzieczny i prosze darujcie se złosliwe komentarze. pozdrawiam Zbyszek

odpowiedz