To najlepsza płyta Soulfly. Pogodzi starych metalowców, którzy narzekają, że to nie Sepultura, z numetalowymi skoczkami i młodą thrasherką.
nowy soulfly
eee.. tam, po parokrotnym przesłuchani rżną okrutnie :))
wcale nie najlepsza
Panowie cofnęli się w rozwoju. Płyta brzmi (niestety) jak stara Sepultura, toporna i niedorobiona. Po Soulfly spodziewam się jednak bardziej wyrafinowanego materiału niż tępa nawalanka oferowana na najnowszej płycie. Kto po "Omen" spodziewa się kolejnej "Primitive" ten będzie rozczarowany. Nawet koncert dołożony na dvd w edycji limitowanej rozczarowuje. Nie tym jak panowie zagrali (bo tu się nie można czepiać), ale poziomem rejestracji. Kamery wpadały w drgania pod wpływem dźwięku i zarejestrowany obraz jest niestety dość niskiej jakości i oglądanie koncertu nie sprawia żadnej przyjemności. Gdybym wiedział to bym nie kupił.
Soulfly Rulez
Już się nie mogę doczekać wtorku, od razu lecę do sklepu!