szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

23 MajaNajnowsze wiadomości

23 Maja Najnowsze plotki

Thy Disease - Anshur Za

Najodważniejsi...
2010-05-17, autor: Zbigniew Zegler
  A A A
 

Thy Disease nie malują (już:) buź jak norwescy wojownicy, i nie mają ciągot do rycerskiego metalu. Mimo to, od pierwszych chwil "Anshur Za", trudno pozbyć się myśli, że słuchamy najodważniejszych metalowców świata.

Jako jedyni wypracowali bowiem udane połączenie tak różnych gatunków, jak death i black metal z elektroniką. Przy czym nie chodzi tylko o upiorne intro- i outrodukcje pojedynczych utworów, ale o równouprawnione klawisze i syntezatory spod znaku neoprogresywnego i… popowego grania. Yanuary, czyli liderujący krakowskiemu zespołowi Darek Styczeń, od lat pilnuje odpowiednich proporcji bardzo oryginalnego i nie mniej ryzykownego zestawienia dźwięków w kompozycjach Thy Disease. Połączenie metalowych, ekstremalnie ciężkich i wściekłych partii wszystkich "zwykłych" instrumentów z klawiszami i syntezatorem, funkcjonującymi na równych prawach, na początku zdumiewa. Lepiej poznane – wciąga i przekonuje. Qba Kubica, który w tej fuzji ma wiele do powiedzenia, bo zarządza całą elektroniką, bez obaw dubluje główne motywy podawane przez zespół, czy przełamuje je wyraźnymi elementami konkurującymi odważnie z riffiadami i blastami. I, podkreślmy to wyraźnie, nie są to plamy, czy industrialne zgrzyty, ale pełne energii treści kojarzące się z rockiem progresywnym, czy nawet popem i… disco!

Krakowski kwartet ma jeszcze jednego asa w rękawie. Michał "Psycho" Senajko, poza gardłowym growlem, używa też czystego, zwykłego głosu. Potrafi melodyjnie zaśpiewać, co daje efekt młodego niezalowca, a chwilami nawet piosenkarza pop! Szczególnie dobrze słychać to w bonusowym coverze Depeche Mode, "Sinner In Me". A wcześniej m.in. we fragmentach "Code Red". O drugim dodatkowym utworze, znanym z wykonania Thy Disease z Anną Wojtkowiak od dekady, tu zagranym z towarzyszeniem Pauliny Maślanki z Delight, mogę powiedzieć, że robił lepsze wrażenie w 1999 roku, kiedy powstał. To metalowa wersja "Frozen" Madonny. Ciekawostka, tylko częściowo oddająca charakter zespołu. Przypominanie jej po dziesięciu latach, w kontekście tak udanego autorskiego materiału, to lekka brawura. No, ale przecież Thy Disease to Nieustraszeni Pogromcy Barier w muzyce:) Im wolno polecieć po bandzie. Szczególnie, że to prezent dla fanów na pierwszą dekadę istnienia. "Anshur Za" w Polsce trafił do handlu pod koniec 2009 roku. W okrągłą rocznicę powstania grupy. Od wiosny 2010 album można kupić już w całej Europie i USA. A jak jesteśmy przy zagranicy, to warto wspomnieć innego gościa, biorącego udział w sesji, a ostatnio częściej podróżującego, niż siedzącego z kolegami w Krakowie. Vogg z Decapitated i Vader zagrał gitarowe solo w "Rotten Structure". Na szczęście nie jest ono na siłę wyeksponowane, ale służy wzmocnieniu dramaturgii całego, epickiego utworu.

Według mitologii babilońskiej tytułowy Anshur to bóg nieba, wnuk bogini Tiamat. Spersonifikowany, z pewnością dałby powody do dumy swoim przodkom. Bo piąta płyta Thy Disease to trzy kwadranse energetycznego i bardzo pomysłowo zaaranżowanego, nowoczesnego metalu, który oryginalnością przebija większość niezależnych płyt przełomu 2009 i 2010 roku. Nie tylko metalowych.

Zbigniew Zegler
oceń
1
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~watain [2010-08-21 20:50]

nie ma nic
a kogo to..;]

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~opeth [2010-05-20 08:49]

błąd
za czyste partie wokalne odpowiada klawiszowiec Cube, a nie Psycho

odpowiedz