szukaj w serwisie

Gorące tematy



więcej o...

12 LutegoNajnowsze wiadomości

12 Lutego Najnowsze plotki

Zakupy

BT - These Hopeful Machines

Maszyny też mają emocje
2010-03-15, autor: Jarek dRWAL Drążek
  A A A
 

Jakim muzykiem można być mając na nazwisko Transeau? BT, czyli Brian od blisko dwóch dekad łamie bariery między tym co komercyjne a ambitne, nie boi się długich form, breakbeatowych rytmów i „zepsutych” dźwięków (glitchy). I wszystko to potrafi ozdobić melodią przystępną dla niewyrobionego zwolennika elektronicznych brzmień.

Po dwóch filmowych płytach („Monster” 2004 i dokumentu „This Binary Universe” 2006) Amerykanin zaszczycił słuchaczy dwupłytowym albumem pełnym nowych utworów. Choć jak się można spodziewać samych tytułów nie jest wiele – każdy z krążków zawiera po 6 epickich kompozycji. Mimo że BT balansuje na granicy holenderskiej tandety spod znaku Armady wychodzi obronną ręką znad konsolety. Transeau stosuje pozornie niekomercyjne producenckie sztuczki, w takim stężeniu, gdy innym producentom melodyjnego transu nie przychodzi nawet do głowy, że można by je kiedykolwiek zastosować w tej formule. Odważnie w miłe, nieskomplikowane utwory wkręca skrzeki i trzaski charakterystyczne dla ambitnej elektroniki (IDM, Glitch).

Brian ma w sobie coś z J.M.Jarre'a, który lubi szokować na scenie własnymi instrumentami – BreakTweaker, Sonik Architects, czy ostatnio Sonifi, i podobnie jak Francuz skupia się na harmoniach nie rytmie umiejętnie łącząc kreatywność z komercyjnymi potrzebami. Ale trans pana Transeau na „These Hopeful Machines” ubarwiają nie tylko producenckie dziwactwa, czy grzeczne melodie. Bardzo dużo na albumie wokali, zarówno żeńskich (w tym córki BT, Kai) jak i męskich (sam BT oczywiście także śpiewa, bywając wokalnym gościem na albumach Tiesto).

O ile utwory z kobiecymi wokalami utrzymane są w typowej dla BT stylistyce, o tyle męskie mają bardziej rockowy charakter. Zasługa to pewnie współkompozytora i wokalisty z rockowymi korzeniami, Christiana Burnsa. A poza rockowymi elementami na płycie znalazły miejsce żywe instrumenty jak bębny, gitary elektryczne, akustyczne i basowe.

Można nie lubić Armina Van Buurena i Above&Beyond za cyniczną i wyrafinowaną grę na klubowych emocjach – BT, podobnie jak Chciane porusza się umiejętnie na granicy gustu i smaku, a jak na razie dobrze mu to wychodzi… no chyba, że „ktoś granicę ukradnie”.
Jarek dRWAL Drążek
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

Tech

Sport

KobiecyPoradnik.pl

Pytamy.pl

Studio

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska