Miało być wspaniale. Nowy skład, muzyczna opieka najbardziej wziętych amerykańskich producentów i duchowe wsparcie Jaya-Z, który przyjął Sugababes pod skrzydła wytwórni Roc Nation. Niestety siódemka nie okazała się dla Brytyjek szczęśliwa.
Święte słowa!
From a band to a brand... Niestety, Sweet 7 to misternie wyprodukowany, ale zarazem nudny, banalny i do kwadratu przesłodzony pop, czyli po prostu ideał sięgnął dna!
Częściowo się zgadzam
CHCIAŁEM NA POCZĄTEK PODKREŚLIĆ, ŻE PIERWOTNA WERSJA ALBUMU ZOSTAŁA NAGRANA Z KEISHĄ BUCHANAN!!!! Jestem fanem Sugababes z 8 latnim stażem i powiem, że się częscio wo zgadzam z recenzją, ale nie do końca. Album wcale nie jest nudny, jest taneczny skoczny i ciekawy. Wcale nie jest taki najgorszy bo ma kilka piosenek, które zasługuję na miano hitów!! Ale równie mi się nie podoba amerykanizacja. Sugababes wykreowały fajny styl od którego odeszły, ale pytanie jest czy by się przey dzisiejszym rozwiniętym popie się by sprzedał. Takąze Sweet 7 nie jest złą płytą!!!