szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

1 KwietniaNajnowsze wiadomości

1 Kwietnia Najnowsze plotki

Disparates - Fafaberie

Od myślenia boli głowa
2010-03-03, autor: Igor Starczak
  A A A
 

Nietypowa to recenzja. Bo zdaje się, że muzyce zawartej na debiucie Disparatesa poświęcę tu mniejszą część. Dlaczegóż? O tem potem.

Album „Fafaberie” to twór pełen melodyjnego grania na ludową i miejską nutę, takiego z przymrużeniem oka. Na pierwszy rzut ucha można by rzec pastisz. Kapele podszyte folkiem od kilku już lat podbijają serca rodzimych słuchaczy, wystarczy wspomnieć tylko Brathanki czy Zakopower. Ale Disparates to nie jest zwyczajny folk czy folk rock do słuchania w telewizji śniadaniowej. Muzyka Torunian jest przykładem inteligentnego kolażu stylów, mamy tu gitary kłaniające się w stronę rockowej tradycji, gdzieniegdzie bliżej już im do reggae lub raczej ska, pojawia się i tango, i ballada, i piosenka wodewilowa, i skale nawiązujące do żydowskiej tradycji muzycznej. Ale nade wszystko cały klimat płyty „Fafaberie” tworzą sekcja dęta (trąbka i waltornia) oraz akordeon, dominujące nad tradycyjnym instrumentarium zespołu rockowego i nadające Disparatesowi sznyt swojskości i oryginalności. Cały zespół pracuje sprawnie, poszczególne utwory są spójne stylistycznie, choć budowane w oparciu o rozmaite środki przekazu. Ogólnie jest raczej skocznie, ale niekoniecznie wesoło. I tu dochodzimy do sedna całej recenzji, która wymaga teraz ode mnie podejścia rodem z lekcji języka polskiego. Czyli: „Co poeta miał na myśli pisząc te słowa...”

Bartłomiej Kulik, lider i jednocześnie duch sprawczy zespołu ukazuje nam w swych tekstach prozę życia wagabundy z okresu, gdy podróżował po świecie (Wielka Brytania, Francja czy Maroko). Teksty są moim zdaniem najmocniejszą i jednocześnie najistotniejsza częścią twórczości Disparates. Nie można oddzielić ich od muzyki zespołu, bowiem ta pozostawiona sama sobie utonęłaby w masie podobnych wydawnictw. Kulik daje nam ten rodzaj tekstów, który z jednej strony nie owija w bawełnę i przekazuje odbiorcy brutalną prawdę o życiu, z drugiej jednak jest wyrafinowany i w swoisty sposób piękny. Tematyka oparta o życie na emigracji zazwyczaj wkracza w tabu. Alkoholowo – narkotyczne podróże przez świat opisują jego ciemne sprawki, często w tle pojawia się miłość, wyohydzona i wypaczona w postaci „przebrzydkiej kokoty”, jest i epizod zmywaka w podłej knajpie, znany chyba wszystkim polskim „wyspiarzom”. Ale znajdziemy w tekstach również słowa tęsknoty za ojczyzną czy moralne rozterki dotyczące pobytu na wygnaniu i stylu życia, jaki wiedzie większość emigrantów. I nie jest to bynajmniej sielski opis ciężko pracujących robotników (znany pewnie z popularnego serialu TVP1), lecz los ludzi stopniowo tracących swoje człowieczeństwo w pogoni za doraźnymi przyjemnościami życia, bez ambicji, odmóżdżonych ciężką pracą i szukających wytchnienia w folgowaniu sobie w każdy możliwy sposób.

Dla mnie Disparates to żadne objawienie pod względem muzyki. Jak już mówiłem, takich zespołów na naszym rynku jest sporo. Ale warstwa liryczna czyni z tej kapeli twór wyjątkowy. Po pierwsze Bartek po prostu ma dla mnie talent i pisze świetne teksty. Po drugie ma na nie oryginalny pomysł i dobrze posługuje się piórem. Po trzecie dotyka aktualnej problematyki emigracji zarobkowej, ukazując jej całkowita degrengoladę, co publiczne media skrzętnie pomijają. I jest jeszcze coś... Czas upływa, ludzie w pogoni za mamoną coraz rzadziej zastanawiają się nad sensem życia. Słuchając „Fafaberii” i analizując słowa płynące z albumu możemy się dowiedzieć, gdzie taka ślepa pogoń nas zaprowadzi. Gdyby myślenie było dzisiaj w modzie, zaryzykowałbym tezę, że Disparates to potencjalny następca Kultu. Niestety małolaty wolą teraz słuchać gadających blokersów lub plastykowych panienek nagranych w studio przy pomocy autotune’a, zatem głos z Torunia niechybnie pozostanie głosem wołającego na puszczy. Czas pokaże.
Igor Starczak
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~jack [2010-03-04 07:36]

*
fajna recenzja-płyty jeszcze nie słyszałem ale widziałem chłopaków live -polecam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Grimm [2010-03-04 00:04]

Igor wróć...
... na lekcje polskiego. Ja wiem, że czasem korektor nie wie co robi, ale stylistyka to o pomstę do nieba woła, a to juz autorstwa - autora.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Gosia [2010-03-03 18:11]

głowa nie boli :P
Świetne teksty,ciekawe brzmienia...Nic tylko się rozwijać :D

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~magdalena [2010-03-03 16:03]

myślę, że recenzja jest dobra, zachęca do posłuchania płyty i wsłuchania się w teksty. z większością twierdzeń w recenzji się zgadzam. jest jednak jedno, o którym mam odmienne zdanie. ja osobiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że "Disparates to żadne objawienie pod względem muzyki". owszem, na rynku muzycznym jest sporo zespołów grających folk, jednak mam wrażenie, że kapele wymienione przez autora grają nieco inny typ muzyki. muzyka Brathanków, czy Zakopower jednoznacznie opiera się na góralskiej nucie rodem z Polski, natomiast moim zdaniem Disparates nawiązuje do folku bałkańskiego, cygańskiego. ja nie słyszę tam naszego rodzimego folku, ale to moja subiektywna opinia i moje wytężone ucho. ;) jak najbardziej polecam ten zespół. sądzę, że jest to ciekawa mieszanka zarówno ze względu na muzykę, jak i świetne teksty.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Spragniony [2010-03-03 13:55]

LOL!
Po takiej recenzji (niezła...), spodziewam sie smaczków i uczty duchowej, tym bardziej, że fragmenty na Myspace brzmią naprawdę obiecująco. Mam nadzieję, że tak będzie!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ziomal [2010-03-03 11:56]

Pochwała
A mi się płyta bardzo podoba

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź