szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

18 LutegoNajnowsze wiadomości

18 Lutego Najnowsze plotki

David Bowie - A Reality Tour

Odkurzony majstersztyk
2010-02-07, autor: Anna Szymla, megafon.pl
  A A A
 

David Bowie co jakiś czas pojawia się gościnnie u różnych wykonawców. Raz wspomaga TV on the Radio, innym razem Scarlett Johansson. Niestety, chociaż wydaje się coraz bardziej aktywny, nic nie wskazuje na to, byśmy mogli w najbliższym czasie doczekać się jego płyty czy trasy.


W takim układzie trzeba zadowolić się wydanym właśnie zestawem "A Reality Tour", czyli wersją audio DVD sprzed 6 lat.

Słowo zadowolić nie jest może najszczęśliwsze. Może sugerować bowiem półprodukt, coś gorszej jakości, co zastąpić ma to, co tak naprawdę pożądane. Tymczasem koncertowe wydawnictwo Bowiego jest jak najbardziej pełnowartościowe. Przy takim spektrum dokonań i tak obszernym dorobku trudno zadowolić wszystkich. Najbardziej rozczarowani będą miłośnicy przebojów wokalisty z lat 80. Znakomitą część dzieła stanowią klasyki z lat 70., jak kapitalnie funkujące "Fame", "All the Young Dudes" z zaśpiewami publiczności czy doskonały "Ziggy Stardust". Sporo też "kosmicznych" kawałków nagranych od połowy lat 90., w tym niezmiennie fenomenalne, zachwycająco wściekłe, acz mocno zmienione "Hello Spaceboy". Oczywiście nie mogło zabraknąć utworów z nowego wówczas albumu "Reality" (świetna wersja numeru tytułowego).

Pomimo rozstrzału chronologicznego i stylistycznego udało się znaleźć dla nich wspólną brzmieniową płaszczyznę. Całość jest zdecydowanie rockowa. Utwory na pierwszym krążku zaaranżowane są jednak dość ostro, z pazurem, głównie na gitarę, co doskonale słychać na wspomnianym już "Hello Spaceboy". Wykonane są ponadto z niesamowitą energią i zaangażowaniem. Kto nie wierzy, niech posłucha "Sister Midnight" (genialny popis chórzystki).

Bowie z zespołem jednak nie tylko hałasują. Drugą płytę wypełniają spokojniejsze nagrania na czele z akustycznym "Loving The Alien" w pełni ukazującym imponujące możliwości wokalne Anglika czy fortepianowym "Changes". Nawet "I'm Afraid of Americans" brzmi w porównaniu z oryginałem łagodnie. Nie można nie wspomnieć "'Heroes'" z łkającą gitarą oraz mrocznego i dramatycznego "Bring Me the Disco King".

Większość fanów zapewne zna materiał z wersji DVD (poza trzema, niepublikowanymi bonusami), "A Reality Tour" nie traci jednak bez wizji. Wręcz przeciwnie, pozwala skupić się na muzyce, nowych aranżacjach, emocjach. To po prostu kolejny dowód na to, że David Bowie jest wielkim artystą. Jednym z niewielu, o których naprawdę można powiedzieć artysta.
Anna Szymla, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!