szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Skunk Anansie - Smashes And Trashes (Special Edition Box)

Najostrzejsza czarnoskóra lesbijka znowu w akcji
2009-11-09, autor: Zbigniew Zegler
  A A A
 

Już w tytule Skunk Anansie nas oszukują. Bo album zawiera tylko hity (smashes) a nie kity (trashes).


Wykazują się też, poza skromnością (czy może kokieterią), także większą pokorą i mądrością, niż koledzy z reaktywowanych wcześniej zespołów, którzy pospieszyli się z wydaniem płyt z nowymi piosenkami. Nie zawsze najdoskonalszymi. Jak Queen z Paulem Rodgersem, czy New Kids On The Block

Tymczasem Skunk Anansie, jak porządne, wracające gwiazdy, wydają cyfrowo zremasterowany zestaw najlepszych utworów z całej kariery i trzy premierowe, nie odstające poziomem od tych uznanych. Przebojowy, dynamiczno-romantyczny "Because Of You", piękna ballada "Squander", oraz znany najwcześniej z sieciowych przecieków, ostry i niebezpieczny jak szklany „tulipan” "Tear The Place Up", godnie reprezentują Skunk Anansie Anno 2009.

Na DVD brakuje teledysku do „Squander”, który niebawem będzie miał premierę w telewizji i Internecie. Ale jest przejrzyste menu, nowy klip do „Because Of You” i takie skarby, jak oryginalne video do „Selling Jesus” (a nie kolaż ze ścinków z filmu „Strange Days”), czy nieocenzurowane i nie pocięte wersje kontrowersyjnych i zaskakujących „Hedonism” i „Lately”.

Z perspektywy czasu jeszcze lepiej widać ich inteligencję, kreatywność i ironię. Tak w muzyce, jak i w klipach. Co składa się na obraz wyjątkowo dojrzałego zespołu z (libertyńską) wizją, którą udało się z powodzeniem realizować od pierwszych nagrań i koncertów. Być może przez tę swoją wyrazistość i potencjał już po trzech albumach i siedmiu latach wspólnego grania uznali, że osiągnęli apogeum swoich możliwości. I przez kolejne siedem lat musieli dojrzewać do wniosku, że prawdziwi artyści nigdy nie mogą być spełnieni. I że zawsze można dźwięki i słowa poukładać jeszcze inaczej i jeszcze bardziej poruszyć wrażliwość odbiorców.

W połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy Skunk Anansie debiutowali, działo się tak dużo w muzyce, że łatwo było ich przeoczyć. Prychnąć i nie docenić pięknych czasów, w których komercyjne radia grały utwory Skin i chłopaków obok Rammsteina i Faith No More. Dziś radzę (sobie i innym malkontentom) nie uronić nic z tego, co mają nam do zaoferowania ci artyści. Bo, choć nie są aż tak chimeryczni, jak The Police, czy Led Zeppelin, to nie mamy gwarancji, że będą koncertować w nieskończoność, jak Stonesi i nagrywać bez opamiętania, jak Devin Townsend.

„Smashes & Trashes” to obowiązkowy zestaw dla dwudziesto- i trzydziestoparo-latków, którzy cenią rock na pograniczu metalu i z wpływami elektorniki, są na tyle tolerancyjni, że ostro drąca się czarna lesbijka to dla nich przede wszystkim artystka, i dość majętni, żeby to sobie kupić. Wtedy satysfakcja z obcowania ze sztuką najwyższej jakości będzie pełna.
Zbigniew Zegler
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

No co Ty!?

Studio

Kobieta

WP.TV

Ale seriale

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~nick [2009-11-18 11:35]

jak wyżej
Po cholere akcentujecie jej orientację. Dla mnie to przede wszystkim świetna wokalistka i a utorka tekstów, a co robi w łożku i z kim mnie nie obchodzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Napalona [2009-11-12 21:25]

za te tytuły
Zabije was kiedys za te tytuly! Lubie Skunk Anansie i wiem, ze Skin jest les, ale to bylo perfidne!;]

odpowiedz