


Nie brakuje głosów, że Sting od dłuższego czasu skupia się tylko na odcinaniu kuponów i zbieraniu profitów od dawnej sławy. Niestety, coraz trudniej polemizować z tą tezą.
Tendencyjna recenzja i tyle.
Po pierwsze to nie jest świąteczna płyta, co Sting wielokrotnie podkreślał w wywiadach. Jest to płyta, której tematem przewodnim jest zima. Jest na niej zdaje się tylko jedna stara angielska kolęda. A że nudna ? Po prostu bardzo nastrojowa. Sting lubi eksperymentować z muzyką, czerpać inspiracje z folku, jazzu, dawnej muzyki. Ma taką pozycję i majątek, że może sobie pozwolić na wydawanie płyt, które raczej nie mają szans na duży komercyjny sukces. Robi to co lubi i można mu tego zazdrościć, a jak się komuś to nie podoba to nie musi słuchać. Ale wbrew temu co pisze pan "recenzent" płyta ta znalazła w Polsce bardzo dużo wielbicieli. Więc chyba to nie jest jednak taka nuda, co ?
Sting na dnie???
A jakiez to dno osiagnal Sting? Zacpal sie czy zachlal? Czy tez moze zyje sobie jak chce i tworzy co chce? Sting ma 58 lat, ugruntowana pozycje w swiecie muzyki i moze sobie pozwolic na tworczosc dowolna. Jezeli zapowiada plyte zimowa, refleksyjna, z muzyka folkowa i kolysankami to czego autor sie spodziewa? Czadowej, rockowej muzy, jazzowych perelek? Najlepiej zgnoic goscia bo sorry nie nagral plyty, ktora sie Panu spodoba. Ale moze spodoba sie tysiacom innych ludzi, ktorzy wlasnie na taka plyte czekali. A przy okazji, jakby odcinal kupony od slawy to by nagral setna wersje 'Every breath...' a nie eksperymentowal z muzyka i promowal nowych muzykow np. Chris Botti.
Sam jestes Nuda
Drogi Panie,
za nim zacznie Pan krytykować może prześledzi, a przede wszystkim przesłucha płytę:P
myśle ze zamiarem autora było wprowadzenie melancholijnej atmosfery do tejże płyty. Bo po cholerę miałby przysłowiowo drzeć ryja?? W końcu to Sting (Jego twórczośc jest ciepla, spokojna i kojąca) a nie F.Mercury (bez obrazy dla pamięci tego ostatniego).
pozdrówki
Sting na dnie???
Wiele osob chcialoby byc na takim dnie. Sting ma 58 lat i na pewno nikt nie bedzie mu dyktowal jak maja wygladac jego kolejne plyty, ani jakiej tematyki maja dotyczyc. Czegokolwiek by nie nagral bedzie to mialo wieksza wartosc artystyczna niz ten chlam, potocznie zwany muzyka ktory obecnie nas otacza. Nie twierdze ze ta plyta jest genialna ale zeby napisac ze Sting jest na dnie? Przepraszam na jakim? Zacpal sie, zachlal, stoczyl w jakis inny sposob? Nie, robi to co chce, zyje tam gdzie chce i jak chce,i pracuje tak jak chce, a jakby odcinal kupony od slawy to przede wszystkim nagral by setna wersje "Every breath...' albo 'Englishman...'. W tej chwili Sting promuje swietnej jakosci muzykow, angazujac ich do swoich projektow - czy ludzie w Polsce wiedzieliby kim jest np. Chris Botti albo Christian McBride?
Nikomu nie obiecano ze najnowsza plyta bedzie zajeb... plyta rockowa, pelna zajeb... czadowych kawalkow,(pretensje tego typu zdarza sie przeczytac - rece opadaja), ani tez jazzowych perelek.
W promocji wyraznie powiedziano, ze to plyta spokojna,o nastroju zimowym, nawiazujaca do muzyki folkowej z Wysp Brytyjskich i kolysanek. Kto nie lubi niech nie slucha.
Przepraszam, czyzby autor recenzji czul sie oszukany? A czego sie spodziewal?