szukaj w serwisie

Gorące tematy



więcej o...

13 LutegoNajnowsze wiadomości

13 Lutego Najnowsze plotki

Zakupy

Hey - Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!

Jak na Zawiszy...
2009-10-23, autor: Anna Szymla, megafon.pl
  A A A
 

Od pewnego czasu z 99-procentową pewnością można założyć, że każde kolejne wydawnictwo, którego współtwórcą jest Kasia Nosowska będzie godne uwagi. Nie inaczej jest z najnowszą płytą Hey.

Przytaczanie od razu postaci wokalistki nie jest przypadkowe. Album "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" nieco bardziej przypomina ostatnie solowe poczytania artystki niż to, do czego przyzwyczaił nas zespół. Zresztą, te skojarzenia nie powinny dziwić. Za produkcję odpowiada bowiem Marcin Bors, który pomagał Kasi przy albumach "Osiecka" oraz "UniSexBlues". Ten zresztą odwalił kawał dobrej roboty. Mnóstwo tu smaczków, subtelnych dodatków z jednej strony nadających nagraniom przestrzeni, z drugiej zagęszczających brzmienie. Jest miejsce na upiorne dęciaki, niepokojące, lekko triphopowe podkłady skontrastowane są z dźwięcznymi perkusjonaliami, banjo flirtuje z gitarami a jazzowe zagrywki przeplatane są syntezatorowymi "cykadami". W ogóle połączenie elektroniki (często oldschoolowej) i żywych instrumentów jest kapitalne.

Muzyka na "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" w dużej mierze jest stonowana, nastrojowo-refleksyjna i wymagająca. Artyści ochoczo bawią się dźwiękami i różnymi instrumentami. Słuchając chociażby frapującego numeru tytułowego czy otwierającego, kosmicznego "Vanitas" trudno oprzeć się wrażeniu, że tym razem zespół postawił na brzmienie, na klimat, na intrygowanie słuchacza, a nie na stworzenie "zwykłych piosenek". Struktura zwrotka-refren-zwrotka nie jest dominująca w tym zestawie. Częściej mamy do czynienia z konstrukcją, jak w nagraniu "Faza Delta", które rozpoczyna się przyjemnym, rozbrykanie tanecznym bitem, by pod koniec podążyć w nieznane. Singlowy "Kto tam? Kto jest w środku?" to najbardziej przebojowa i przystępna propozycja w zestawie.

"Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!" jest dla Hey tym, czym dla Myslovitz były "Skalary, mieczyki, neonki". Muzycznych analogii między tymi wydawnictwami nie należy się jednak doszukiwać. To po prostu - podobnie, jak krążek z 2004 roku - propozycja inna na tle całej dyskografii. Podobnie jak "rybki" Artura Rojka i kolegów, dzieło Kasi Nosowskiej i jej zespołu jest niebanalne, ambitne i bardzo udane.

P.S. Warto zaopatrzyć się w płytę z DVD zawierającym zabawny, "westernowy" dokument poświęcony Hey.

Anna Szymla, megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

No co Ty!?

Wiadomości

Sport

Film

Studio

Opinie (2)

Ocena: 0 [0]
~Monika [2009-10-29 10:28]

Hey
Płytka niesamowita ale westernowy film jeszcze lepszy :P

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xyz [2009-10-27 08:37]

Hey OK!!!!!
Hey is the Best...jak zwykle super płytka!

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska