


Wszystkie nastoletnie fanki tej kanadyjskiej formacji musiały czekać trzy długie lata, aż Billy Talent zaatakuje po raz trzeci. Tęsknota wywołana tak długim oczekiwaniem prawdopodobnie na wszystko im przyzwoli.
Bzdury
Moim zdaniem podobne artykuły nie powinny się w ogóle ukazywać. W powyższym nie ma ani trochę obiektywnego spojrzenia na muzykę graną przez Billy Talent. Jedyny wniosek jaki z niego płynie to to że autor darzy recenzowany zespół nieuzasadnioną niechęcią i próbuje zniechęcić wszystkich do wysłuchania albumu, który w moim mniemaniu (i nie tylko) to kawał bardzo dobrej muzyki. Tak więc zachęcam wszystkich i nie zrażajcie się tą niesprawiedliwą opinią - ta płyta jest tak samo dobra jak poprzednie.
???
autor opinii ma chyba jakieś kompleksy względem zespołu i chyba nie zna ich zbyt dobrze....
BT III
nie zgadzam się z autorem tekstu, gdyż widać nie zna on wystarczająco zespołu, który stara się zrecenzować. po pierwsze Billy Talent nie gra pop-punka. ich muzykę trudno zamknąć w jakiejkolwiek szufladce, ale najbliższa jest im scena hardcorowa. po drugie nie jest to grupa słuchana wyłącznie przez "nastoletnie fanki" jak określił to recenzent. wśród fanów zespołu znajdują się zarówno nastolatki jak i osoby dobiegające 40. po trzecie "muzyka uprawiana rzez nich" nie jest "przeterminowana", nadal ma wielu słuchaczy. po czwarte i ostatnie, czy gdyby "zespół niebezpiecznie zbliżał się stylowo do Tokio Hotel" producentem ich ostatniej płyty byłby światowej sławy Brendan O'Brien, który współpracował z takimi legendami jak AC/DC, Pearl Jam, Rage Against The Machine czy Bob Dylan.
BT III
Osobiście mi podoba się ich najnowsza płyta. To prawda, różni się ona od tych kawałków z wcześniejszych lat, ale nie sądzę, że dlatego, że ich muzyka się "przeterminowała". To nie jest wada. Ciężko też mi jest przyrównać ich do Simple Plan czy Tokio Hotel, bo według mnie między nimi jest duża różnica.