Blisko pięć lat zajęło The Prodigy otrząśniecie się po bardzo słabym krążku "Always Outnumbered, Never Outgunned". Nowa, piąta w dorobku brytyjskiego zespołu, płyta skutecznie zmazuje tamtą plamę. The Prodigy znów są hałaśliwi, energetyczni i wściekli.
Tak!
Płyta miecie i miazdzy! co do jednego sie nie zgodze - Always Outnumbered Never Outgunned nie bylo słabe - była to naprawde dobra płyta - zreszta pamietam recenzje WP.pl - uznaliscie płyte za swietna..
Według mnie AONO nie jest słabą płytą, wręcz ją uwielbiam Invaders też nie jest zła, ale jak u wielu zespołów, które powstały około roku 1990, słychać lekką zmianę kierunku... Kiedyś pro było bardziej undergroundowe i takie je wolałam, ale ważne że nadal tworzą i inspirują innych ; )
"Cudowne dziecko!"
Jestem zagorzałym fanem The Prodigy; cenie ten zespól za oryginalne i ambitne podejście do tworzenia elektronicznej muzyki.Nie szufladkuje się on w jakimś konkretnym muzycznym gatunku ale eksperymentuje z rożnymi stylami.Dzieki temu The Prodigy nie przestaje zaskakiwać. Numery takie jak Omen czy Invaders must die po raz kolejny odkrywają prawdziwa diabelska naturę członków tego kultowego zespołu! Najnowszy krążek tak jak poprzednie naprawdę porywa, lub jak kto woli- rozrywa swoimi mocnymi dźwiękowymi uderzeniami.Pozdrawiam fanów The Prodigy i The Chemical Brothers ;)
dobra płyta ale...
Jestem fanem Prodigy, mam wszystkie albumy i kilkanaście singli i długo czekałem na nową płytę ale na dzień dzisiejszy po paru przesłuchaniach czegoś mi brakuje w nowych kawałkach. Niby jest wszystko co powinno być w muzyce The Prodigy, mocne basy, połamane bity, niepowtarzalne, oryginalne brzmienie ale nie mogę powiedzieć że płyta jest rewelacyjna. Jest po prostu dobra a czas pokaże czy powtórzy sukcesy pierwszych trzech płyt, myśle że najlepsze The Prodigy ma już za sobą.
Pozdrawiam innych fanów The Prodigy