szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

18 LutegoNajnowsze wiadomości

18 Lutego Najnowsze plotki

The Killers - Day & Age

Wizjonerzy czy szaleńcy?
2008-12-15, autor: eldolatte/Megafon.pl
  A A A
 

Trzeci album jest bardzo niebezpieczną płytą w dorobku kapeli. Stare przysłowie "do trzech razy sztuka" jednych może pogrzebać, innym zaś pomóc zmartwychwstać. The Killers z "Day & Age" stoją właśnie nad tą graniczną przepaścią. A może to my - słuchacze - nad nią stoimy?



Formacja z Las Vegas nigdy nie posiadła jedynej, słusznej koncepcji, na to kim są i czym się mają stać. Z premedytacją uciekali przed jednoznacznym zaklasyfikowaniem. Zadebiutowali w wielkim stylu, w błyszczącej, mieniącej się poświacie dyskotekowego blichtru, który wynieśli z rodzinnego miasta Las Vegas. Mając ogromny potencjał, by stać się supergwiazdami, wykonawcami topowym, takimi ze stadionów, na swoim drugim albumie oddalili się od łuny tych wszystkich świateł i udali wprost na pustynię. Przybrudzili się piaskiem, zapuścili wąsy, wsunęli na siebie kowbojskie stroje i… stali się outsiderami.

Na trzecim zaś zrobili manewr wydawać, by się mogło doskonały - po prostu połączyli ze sobą obie poprzednie koncepcje. Powstało coś po środku, co znacznie utrudnia ich ocenę. Powstała trzecia droga, którą albo podążymy za zespołem, albo zawrócimy - bo jeśli nawet zespół wie gdzie jest, słuchacze mogą mieć problem z percepcją. Jest na pewno bardzo popowo. Może aż nazbyt. Są momenty, w których odczuwamy jakiś rodzaj naiwności muzycznej, chwile, gdy przez myśl przechodzi nam, czy zespół nie chce po prostu zbić na tym materiale łatwej kasy, a nas uraczyć czczą melodią.

Osobiście uważam jednak, że w grę wchodzi tutaj druga opcja, ta szczera - chęć zaaplikowania nam czystej brzmieniowej emocjonalności. Poza tym The Killers mają jeszcze w zanadrzu teatralność, podszytą rockową siłą, która, już może nie zwala na kolana, ale na pewno powoduje, że nasze serce szybciej zaczyna bić, co wskazuje jednoznacznie, że tutaj cały czas chodzi o sztukę. Poszczególne utwory mocno różnią się od siebie można nawet odnieść wrażenie, że słuchamy kompilacji hitów. Zresztą każdy z osobna kawałek posiada bardzo zmienną i zaskakującą budowę, a w całości "Day & Age", to jedna wielka karuzela brzmień.

Po przesłuchaniu całości materiału pozostaje posmak czegoś nie do końca zrozumiałego i pulsujące pytanie: wizjonerzy czy szaleńcy?
eldolatte/Megafon.pl
oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!