szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy


więcej o...

27 MajaNajnowsze wiadomości

27 Maja Najnowsze plotki

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

Natalia Lesz - Natalia Lesz

Coś z niczego
2008-05-05, autor: Pan Przygoda
  A A A
 

Tak naprawdę gdyby nie w stu procentach polskie imię i nazwisko wokalistki, mało kto po przesłuchaniu tego krążka stwierdziłby, iż jest on dziełem naszej rodaczki.



Nieznana jeszcze kilka miesięcy temu Natalia Lesz od dawna mieszka w Stanach Zjednoczonych, ale jej muzyka to raczej wypadkowa tego, co dzieje się na scenie europejskiego popu, a nie rytmy znane nam z amerykańskich list przebojów. Nie ma tu żadnego R&B, hip-hopu, jest popowo z domieszką rocka, elektroniki, muzyki klubowej.

Zasługa to producentów, dodajmy - bardzo znanych producentów. Za muzyką na płycie stoją Greg Wells (nagrywał m.in. z Pink i Deftones, stworzył muzykę do "Apologize" OneRepublic) i Glen Ballard (on z kolei współpracował z Céline Dion, Natalie Cole). Nie da się ukryć, że dzięki temu ścieżka dźwiękowa albumu "Natalia Lesz" trzyma naprawdę przyzwoity poziom.

Muzyka to jedno, wokal i teksty drugie. Lesz nie dysponuje niesamowitym, szalenie zapadającym w pamięć głosem. Jest najzwyczajniej w świecie solidna - ni mniej, ni więcej. Może to też kwestia tego, że nie śpiewa swoich tekstów, przez co chyba trudniej jej było wykazać prawdziwe emocje i uczucia, w efekcie przez większość albumu brzmi odrobinę... bezpłciowo.

Na siłę można by pewnie znaleźć na krążku więcej wad niż te wymienione akapit wyżej. Tyle, że nie ma takiej potrzeby. Natalia Lesz zaliczyła jak najbardziej udany debiut, który przy pewnej dawce szczęścia ma nawet szansę zaistnieć poza Polską. Produkt to bowiem na poziomie europejskim, choć raczej nie Ligi Mistrzów, a póki co finałowych faz Pucharu Intertoto.
Pan Przygoda
oceń
1
1
Podziel się

Zobacz więcej w serwisach WP

No co Ty!?

Wiadomości

Euro 2012

Pytamy.pl

Film

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~mirb88 [2009-09-14 11:21]

Płyta genialna, jak sama wokalistka
Świetna, genialna, niesamowita... brakuje mi słów żeby opisać nowy krążek Natalii. Cała płyta to po prostu kolekcja soczystych kąsków dla każdego, trzymających światowy poziom. Nie zgadzam się z autorem tej recenzji że to europejski standard i jeszcze nie do końca. Światowy styl wyczuwa się od razu, przy pierwszych kawałkach. Każda kolejna ścieżka na tej płycie to nowe doznania i emocje. A właśnie jeśli o emocje chodzi. Natalia przebywa już tyle lat w USA że raczej rozumienie tekstu i tego o czym się śpiewa nie stanowi problemu, a emocje przesiąkają każdy kawałek w nieopisany sposób. Także stwierdzenie że tekst nie wyszedł z pod jej pióra nie do końca jest prawdą. Natalia miała znaczący wpływ na tworzenie tekstów piosenek i blisko współpracowała z tekściarzami. Polecam gorąco płytę panny Lesz, bo dziewczyna przedstawiła na naszym rynku muzycznym coś co jeszcze u nas długo się nie pojawi. Cieszmy się z tego co mamy, a nie ciągle krytykujmy że mogło być lepiej. Polska raczej mało albo w ogóle dotyka światowego poziomu.

odpowiedz