Wszem i wobec pragnê og³osiæ, ¿e oto ukaza³a siê p³yta, przy której bêdziecie siê bawiæ w karnawale. A je¶li nie bêdziecie, to wasza strata. W wielkim stylu powraca bowiem Natalia Kukulska.
Nieobecn± na scenie ju¿ od czterech lat wokalistkê wziêli pod swe skrzyd³a twórcy brzmienia Sistars, Bartek Królik i Marek Piotrowski, czyli Plan B. Efekt to piorunuj±ca mieszanka disco, popu, funku i R&B na ¶wiatowym wrêcz poziomie. Owszem, dobrze przeczytali¶cie "Sexi Flexi" dorównuje najlepszym produkcjom. Album zaczyna siê szybszymi, tanecznymi numerami, w¶ród których prym wiod± "Taki stan" i "If You Come My Way", które wykonywane przez Beyoncé zajmowa³oby pierwsze miejsca na amerykañskich listach przebojów. Potem jest nieco spokojniej, ale nie mniej ciekawie. Takie s³owa, jak we wzruszaj±cej "Ma³ej rzeczy" chyba ka¿dy dojrza³y facet chcia³by us³yszeæ od swojej kobiety.
Natalia porzuci³a zbêdne i irytuj±ce ozdobniki wokalne, a jej ¶piew zyska³ na dynamice. Kolejny strza³ w dziesi±tkê to wspó³praca z Planem B. Inspiracje brzmieniami zza oceanu s³ychaæ tu czêsto i gêsto. Nie ma nic z³ego w po¿yczaniu od najlepszych, ale trzeba znaæ granice. Na "Sexi Flexi" niekiedy s± one lekko przekraczane i to najwiêkszy zarzut, jaki mo¿na postawiæ temu kr±¿kowi. Zarzut jedyny i bardziej z obowi±zku ni¿ z potrzeby ducha. Czepiaæ siê bowiem absolutnie nie ma czego.
"Sexi Flexi" jest p³yt±, której nale¿y siê du¿e "wow". Nasza rodzima muzyka potrzebuje wiêcej produkcji na tym poziomie i tyle. Wszystkie Gosie Andrzejewicz i Kasie Cerekwickie powinny przy wydawnictwie Natalii budziæ siê i zasypiaæ. Mo¿e wyci±gn± wtedy jakie¶ wnioski.