Dość nieoczekiwanie pojawiła się nowa płyta duetu RATLIFFE-BUXTON. Nieoczekiwanie i nie do końca
wiadomo czy potrzebnie... ale skoro jest, to sprawdźmy czy trzecia długogrająca produkcja
BASEMENT JAXX może nas czymś zaskoczyć. Debiut 'Remedy' był rewolucją na house'owej scenie.
Następna 'Rooty' była rozwinięciem wielu interesujących pomysłów dwójki producentów jak i
realizacją fanaberii, na które dzięki sukcesowi mogli sobie pozwolić. Drugi krążek przyniósł
wyraźny rozłam w ich stylistyce. Użyteczność klubowa kłóciła się z ambicjami i chęcią wyjścia poza
taneczne ramy. To spowodowało odwrócenie się części fanów, ale takie single jak 'Where's Your Head
At' przytrzymały większość przy BJaxx. Tymczasem nowy, trzeci album (nie licząc dwóch z mieszanym,
wygrzebywanym materiałem dla ich własnej wytwórni Atlantic Jaxx) może nieco z szokować.
Przez pierwsze cztery numery (pomijam dwa kilkudziesięciosekundowe przerywniki) atakowani
jesteśmy rozchwianym, nerwowym bitem, niezliczoną ilością drażniących efektów, agresywnymi
okrzykami, piskliwymi głosami i słodkimi wokalami. Można odnieść wrażenie, że SIMON i FELIX starali
się upchać wszystko czego doświadczyli i zasłyszeli w ciągu roku. Kiedyś chętnie przyjęli
łatkę "punk-garage", tymczasem nowe numery to mikstura punkowej zadziorności z elementami hip-
hopu (czyżby flirt z MISSY E okazał się aż tak inspirujący?), niezwykle modnego ostatnio stylu
dancehall (łączącego w sobie wpływy uk garage, ragga, piosenki estradowej i muzyki filmowej), a
nawet bhangra w singlowym 'Lucky Star'.
Taka ilość na starcie albumu tak przytłacza, że można się zniechęcić do dalszego słuchania, ale...
warto przecierpieć swoje. Pod siódmym indeksem kryje się mój faworyt 'Plug Me In' z wokalnym
udziałem JC CHASEZA z... 'N SYNC (sic!). Break-beatowy rytm przypominający PLUMP DJ's wzmocniony o
gitarowe, rockowe sample sprawia, że wraca moja wiara w jaxx-chłopaków. Do tego ten donośny refren!
Po nim chwilowe uspokojenie zapewnia 'If I Ever Recover', by znów ruszyć w tan w jakby tytułowym
kawałku 'Cish Cash'. Ukłon w stronę lat 80-tych jest ewidentny zarówno za sprawą brzmienia,
electro-clashowej stylistyki jak i zaproszonej wokalistki. Ten niesamowity numer uświetnia sama
SIOUXIE SIOUX, wokalny filar THE BANSHIEES a także THE CREATURES. Po tych dwóch
najmocniejszych punktach płyty kolejne już nie szokują, ale też i nie drażnią jak początek albumu.
Trzy przedostatnie numery zdecydowanie bardziej ciążą ku popowo-dancehallowym klimatom.
Miło, przyjaźnie i wesoło a totalne ukojenie nerwów następuje wraz z zamykającym 'Feels Like Home'.
Nie jest to co prawda album, który będziemy rozpamiętywać, słuchać z przyjemnością w gronie
przyjaciół, bo jego zawartość często rozdrażnia, irytuje i może po prostu zagłuszać nasze
konwersowanie, ale kilka z numerów wartych jest uwagi i można liczyć, że zostaną wydane na singlach
a także poddane klubowej modyfikacji.
Posiadacze oryginalnego krążka mogą zapewnić sobie dostęp do dwóch niepublikowanych innych
wersji kawałków z albumu ukrytych na domowej stronie BASEMENT JAXX.
Tracklista:
'Good Luck' (feat. Lisa Kekaula)
'Right Here's The Spot' (feat. Meshell Ndegeocello)
'Benjilude'
'Lucky Star' (feat. Dizzee Rascal)
'Petrilude'
'Supersonic' (feat. Cotlyn Jackson)
'Plug It In' (feat. JC Chasez)
'Cosmolude'
'If I Ever Recover'
'Cish Cash' (feat. Siouxsie Sioux)
'Tonight' (feat. Phoebe)
'Hot 'n Cold'
'Living Room'
'Feels Like Home' (feat. Meshell Ndegeocello)
Basement Jaxx
'Kish Kash'
2003 XL Recordings/Sonic